Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Kraj

Syrenka patrzy

Regulowanie rzek, wycinanie lasów, utrzymywanie elektrowni Bełchatów – dlaczego obecny rząd uczepił się rozwiązań, które były nowinkami sto lat temu?

Zdjęcie sprzed kilku dni: niemal całkowicie zalany samochód, który na tylnej szybie ma buńczuczny napis „Fuck you, Greta”. Chodzi oczywiście o Gretę Thunberg, która od lat apeluje o zajęcie się katastrofą klimatyczną. Część osób uważa, że to „rozhisteryzowane dziecko” jest ekologiczną ekstremistką podstawioną przez bliżej niesprecyzowane siły. Cóż, nagłe załamania pogody, ulewy, huragany i podwyższona temperatura to fakty. Możemy je podważać, ale prędzej czy później skończymy jak samochód ze zdjęcia.

Grażyna pisze ten tekst w dniu, który Belgia ogłosiła dniem żałoby narodowej. W powodziach zginęło ponad trzydzieści osób, z siedemdziesięcioma nie ma kontaktu. Zniszczone zostały domy, gospodarstwa, pola, ucierpiały zwierzęta. Ludzie mobilizują się, żeby pomóc ofiarom żywiołu. Nie sposób nie zadawać sobie pytania: dlaczego?

Część Belgii i sąsiadująca z nią Holandia wyglądają jak amerykańskie przedmieścia – pola pod linijkę, drzew niewiele, rzeki do bólu uregulowane. W takie uczesanie krajobrazu wpakowano masę pieniędzy. Teraz z kolei jest plan, żeby to wszystko „odregulować”. Będzie się rozbierać tamy, pozwalać rzekom żyć własnym życiem. Wychodzi na to, że w ich meandrowaniu tkwi mądrość większa niż w głowach polityków i ekspertów, którzy w ślepej wierze w to, że człowiek – „pan wszelkiego stworzenia” – wie lepiej, przyczynili się do zabójczej ingerencji w naturę.

Sylwia z przerażeniem patrzy na betonozę polskich miast, która masowo zalewa zieleń chodnikami. Włodarze uwielbiają kostki, a kiedy przychodzą upały, włączają skraplacze, by chociaż trochę ochłodzić umęczonych mieszkańców. Tylko że niedługo wody może zabraknąć. Niestety, żaden decydent nie dodał dwa do dwóch, by otrzymać zaskakujący wynik: że drzewo daje cień, tlen, chroni przed wysoką temperaturą i stanowi naturalną tamę w czasie deszczu.

Polityka 31.2021 (3323) z dnia 27.07.2021; Felietony; s. 86
Reklama