Kraj

Biedni lekarze

Wzorowana na religijnym wyznaniu wiary i przysięgach romantycznych patriotów retoryka etosu lekarskiego z dekady na dekadę brzmi coraz bardziej nieautentycznie.

Ha, tacy aż biedni to może nie są. Na początek zarabiają 5 tys. na rękę, a dobrze ustawiony „pod kątem” firm farmaceutycznych i w dodatku mający udziały w jakiejś prywatnej klinice profesor może zgarnąć i dziesięć razy tyle. Społeczeństwo coraz mniej się z lekarzami lubi. Za dużo pracują na zbyt wielu etatach, a i tak trudno się do nich dopchać. A jak prywatnie, to okropnie drogo. Ludzie mają dość tych przepracowanych i przepłacanych doktorów.

Być może po raz pierwszy w dziejach lekarze mają powody obawiać się swoich pacjentów, wynajmowanych przez nich adwokatów i sprowadzanych do szpitali dziennikarzy.

Polityka 37.2021 (3329) z dnia 07.09.2021; Felietony; s. 88
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Polska ma ludzi na sumieniu. A ja? Co z moim sumieniem?

Taktyka stanu wyjątkowego i bezwzględnych pushbacków nie przyniosła spodziewanych rezultatów. Łukaszenka nadal prowadzi swój sabotaż, a nawet go nasila. Polska ma ludzi na sumieniu. A ja? Co z moim sumieniem?

Renata Lis
23.09.2021