Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Kraj

Władzy wolno więcej

Władza PiS wciąż ma taryfę ulgową.

Obóz władzy przechodzi być może najtrudniejsze chwile od 2015 r. Zagrożone są wielkie pieniądze z Unii Europejskiej, do tego kary za Turów, możliwe kolejne potrącenia za naruszanie praworządności, wymierzona w TVN kuriozalna uchwała KRRiT, którą już oprotestowują Amerykanie, pojawiające się co chwila strajki różnych branż, czwarta fala pandemii u bram, zupełne osamotnienie na międzynarodowej arenie. Przede wszystkim zaś rosnąca drożyzna i inflacja, która zjada pensje, socjalne świadczenia i oszczędności (piszemy o tym w raporcie „Cenowa polka galopka”). Wydawałoby się, że naturalny byłby szybki upadek sondażowy tej ekipy, a jest zupełnie inaczej – słupki rosną. Bo w Polsce, chyba bardziej niż gdzie indziej, liczy się polityczny „nastrój”, to, że pewne afery „łapią”, a inne zupełnie nie, to, co powinno szkodzić – pomaga, i odwrotnie. Jak dotąd – z jednym wyjątkiem, czyli kwestią aborcji rok temu – właściwie każde społeczne napięcie, nasilenie polaryzacji, zaognienie konfliktu sprzyjają partii Kaczyńskiego.

Poza wszystkim obecna władza to – jak na polskie warunki – mistrzowie politycznego PR i ratowania się z opresji. Inaczej nie wybroniłaby się dotąd z tylu awantur, śmieszności, z raportu Macierewicza o wybuchach w tupolewie, przykładów nepotyzmu i podejrzanych interesów, afery mailowej, niszczenia niezależnych instytucji, godzenia w prywatne media, tańczenia na imprezach o. Rydzyka. Jeżeli mimo to partia Kaczyńskiego wciąż utrzymuje przy sobie ok. 35 proc. elektoratu, to znaczy, że dobrze opanowała sztukę „narracji” i manipulacji. Kiedy słucha się niezliczonych wystąpień Mateusza Morawieckiego, jego napuszonych tyrad, dziwnych historycznych nawiązań, tych wszystkich „my chcemy, aby”, trudno uwierzyć, że to wciąż może działać (więcej o piarowej strategii władzy

Polityka 40.2021 (3332) z dnia 28.09.2021; Przypisy; s. 6
Reklama