Piszemy o wszystkim, co ważne

Codziennie coś nowego. Bądź w centrum wydarzeń.

Subskrybuj
Kraj

Trawienie agonii

Na Wyspach Owczych padł rekord: ludzie zabili półtora tysiąca delfinów, zwierzęta umierały w męczarniach podczas dorocznego polowania grindadrap u wybrzeży Danii. Taka tradycja.

W Azji na targach wywleka się psy z bambusowych klatek i bije po głowach pałkami. To psy „na mięso”. W Polsce na fermach futrzarskich hoduje się zwierzęta, zabija je i obdziera ze skóry. Na futro. Pytamy: po co komu dziś mięso? A futra? I co to za jakaś upiorna „tradycja”?

„Dlaczego jest pani wegetarianką?”, zapytał dziennikarz pisarkę Marguerite Yourcenar. „Bo nie bardzo wiem, jak miałabym strawić agonię” – odparła. Ta anegdota krąży wśród profesorów paryskiej Sorbony, przytaczają ją Murielle Gagnebin i Julien Milly w książce, której tytuł można przetłumaczyć jako „Wstydliwe obrazy” („Les images honteuses”, 2006).

Polityka 41.2021 (3333) z dnia 05.10.2021; Felietony; s. 86
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Dołączam

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >