Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Kraj

Uciekająca Europa

Czy Polak chce być Europejczykiem?

Deklaratywnie niemal wszyscy jesteśmy za członkostwem w Unii, ale już w szczegółach – kiedy do głosu dochodzi logika interesu – traktujemy nasze zobowiązania selektywnie. Deklaratywnie niemal wszyscy jesteśmy za członkostwem w Unii, ale już w szczegółach – kiedy do głosu dochodzi logika interesu – traktujemy nasze zobowiązania selektywnie. Max Skorwider
Czy można być jednocześnie Polakiem i Europejczykiem? Wspólnota wartości mocno nam się rozjechała, 11 listopada możemy świętować jako Dzień Podziału Narodowego.
Wartości jednak idą w parze z bezpieczeństwem. Jak również z interesami, co ilustruje konflikt z Brukselą o unijne fundusze.PantherMedia Wartości jednak idą w parze z bezpieczeństwem. Jak również z interesami, co ilustruje konflikt z Brukselą o unijne fundusze.

Nasze listopadowe święto, teoretycznie najważniejsze w państwowym kalendarzu, chyba już na dobre utraciło wspólnotowy charakter. W ostatnich latach stało się przede wszystkim areną ulicznego starcia, i to nawet nie dwóch głównych politycznych stronnictw, tylko ich radykalniejszych „podpórek” z narodowej prawicy oraz młodej kulturowej lewicy. Jak wiele wskazuje, również w tym roku owej tradycji stanie się zadość.

Dla rządzącego PiS to sytuacja w miarę komfortowa. Nieudane obchody stulecia odzyskania niepodległości udowodniły, że władza nie ma pomysłu na aktualizację patriotycznego kodu. Zamiast więc kolejny raz brnąć w pompatyczną akademię, wygodniej po prostu pozwolić pójść Marszowi Niepodległości i – niezależnie od jego legalności – zapewnić mu policyjną ochronę. Hasła imprezy mocno wspierają obecną antyeuropejską narrację PiS, a jeśli nawet coś wymknie się spod kontroli, pójdzie to na konto organizatorów. Skądinąd zblatowany z władzą Robert Bąkiewicz zapewne dopilnuje, aby jego patroni nie musieli się za niego tłumaczyć.

Z kolei obóz liberalno-demokratyczny chyba już stracił serce do dłubania w narodowej mitologii. Był czas, kiedy starał się aktywnie przeciwdziałać zawłaszczaniu przez prawicę najważniejszych tradycji patriotycznych – od szlacheckiej po solidarnościową, chociaż ze szczególnym wskazaniem na niepodległościową. Tyle że od początku była to gra na obcym boisku, co wynika z głęboko osadzonych map mentalnych polskiego społeczeństwa, na których liberalne wartości Zachodu leżą bardzo daleko. Podejmowane wysiłki skazane więc były na sztuczność i jałowość. Po 2015 r. nawet święta państwowe uległy logice polaryzacji. Jedni świętują 11 listopada, drudzy – 4 czerwca.

Ostatnio zaś doszedł jeszcze dzielący wspólnotę u samych jej podstaw konflikt europejski.

Polityka 46.2021 (3338) z dnia 08.11.2021; Polityka; s. 20
Oryginalny tytuł tekstu: "Uciekająca Europa"
Reklama