Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Kraj

Lepiej już było

Lepiej już było. Koniec pisowskiego państwa dobrobytu?

Już jakiś czas temu pokruszyła się propaganda o niegroźnej inflacji, którą z nadwyżką rekompensują rosnące płace. Już jakiś czas temu pokruszyła się propaganda o niegroźnej inflacji, którą z nadwyżką rekompensują rosnące płace. Bartek Kiełbowicz
Pisowskie państwo dobrobytu kończy połykać własny ogon i powoli zmierza ku upadkowi. Paradoksalnie to jego główni beneficjenci wystawią mu wkrótce rachunek. Tak już bywa z rozbudzonymi społecznymi aspiracjami: lubią się mścić.
Zamiast mierzyć się z cywilizacyjnymi wyzwaniami, cała polityka państwa została podporządkowana bieżącym interesom partii rządzącej.Bartek Kiełbowicz Zamiast mierzyć się z cywilizacyjnymi wyzwaniami, cała polityka państwa została podporządkowana bieżącym interesom partii rządzącej.

Lepsze jutro było wczoraj? Ikoniczne hasło z murów późnego PRL zapewne nieźle oddaje dzisiejsze nastroje większości z nas. Życie nagle zrobiło się drogie i niepewne. Straszą ceny w sklepach i na stacjach benzynowych, rosną raty kredytów, mają być podwyższone taryfy za prąd. I chyba nikt nie ma już złudzeń, że to trend krótkotrwały. W sondażach dwie trzecie badanych zapowiada zaciśnięcie pasa, tegoroczne święta spędzimy więc w nastroju raczej minorowym. Już jakiś czas temu pokruszyła się propaganda o niegroźnej inflacji, którą z nadwyżką rekompensują rosnące płace. Nie wszystkie grupy dostały po tyle samo, a część beneficjentów podwyżek pewnie już o nich zapomniała.

Wiadomo też nie od dziś, że wbrew wysiłkom rządzących Polski Ład nie stał się osładzającym przyszłość cukierkiem. W ubiegłym tygodniu dorzucono więc zapowiedź „tarczy antyinflacyjnej”, aby chociaż na kilka miesięcy zamortyzować szok podwyżek cen energii. To jednak tylko kupowanie czasu, działanie typowo defensywne. Przygotowane na chybcika, zapewne w odpowiedzi na ostatnie spadki sondażowe PiS, któremu – jak się okazało – nawet kryzys graniczny niewiele pomógł.

Epoka szumnych obietnic i świetlanych wizji raczej już jednak bezpowrotnie minęła. Transfery z budżetu stały się elementem codzienności, oswojoną rutyną. Ich siła nabywcza mocno zresztą spadła, a nowych chyba już nie będzie. Epidemia Covid-19 pokazała za to drugą stronę medalu, czyli niedoinwestowane i fatalnie zarządzane usługi publiczne. Trudno więc spodziewać się, aby polityka kurczowej obrony zdobyczy niegdysiejszej „dobrej zmiany” zdolna była wywołać teraz szerszy aplauz. Na naszych oczach gmach pisowskiego welfare state kruszy się i wyszczerbia.

A więc wojna?

Rządzący nie byliby sobą, gdyby nie spróbowali wskazać kozła ofiarnego.

Polityka 49.2021 (3341) z dnia 30.11.2021; Polityka; s. 23
Oryginalny tytuł tekstu: "Lepiej już było"
Reklama