Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 9,90 zł!

Subskrybuj
Kraj

Nie żyje Daniel Passent

Daniel Passent Daniel Passent Leszek Zych / Polityka
Z ogromnym żalem informujemy, że zmarł Daniel Passent, autor przez całe życie związany z tygodnikiem „Polityka”, felietonista, bloger, nasz Kolega.

Z tygodnikiem „Polityka” był związany od zawsze – do zespołu dołączył w 1959 r. Od lat co tydzień publikował felietony poświęcone sprawom politycznym, społecznym, gospodarczym, miedzynarodowym, ale i kulturalnym, dzielił się w nich wrażeniami z lektur, wspominał, żegnał przyjaciół. „Tak, to prawda, POLITYKA jest moim drugim domem. Ponad 60 lat pozostaję w związku, raz formalnym, raz na »kocią łapę«, ale zawsze z POLITYKĄ. Na pewno ma to coś wspólnego z potrzebą bezpieczeństwa, jaką odczuwałem po wojnie” – pisał w tekście „Jak odnalazłem korzenie” w listopadzie 2021 r.

Miał swoje miejsce także w internecie. „En Passant” Daniela Passenta, prowadzony sumiennie od 2006 r., to jeden z najstarszych blogów politycznych w Polsce. Autor „Polityki” opublikował w sumie ponad 1700 wpisów, chętnie czytanych i gorąco dyskutowanych – czytelnicy zamieścili tu przez lata ponad pół miliona komentarzy. Lekturę tygodnika też często zaczynali od jego felietonu.

W Radiu TOK FM od 2012 r. z krótkimi przerwami prowadził autorską audycję „Goście Passenta”, emitowaną w każdą niedzielę o godz. 10. Z córką Agatą Passent, dziennikarką, autorką książek i bloga „Jakoś to nie będzie”, prowadził zaś podkast „Polityki” – „Mój pierwszy raz” – o nim samym: o życiu, dorastaniu, wartościach, pracy i dziennikarstwie we współczesnej Polsce. Powstało siedemnaście odcinków pogłębionej, szczerej, niekiedy żartobliwej rozmowy z szerokim tłem społeczno-politycznym.

Marzył, by zostać felietonistą

Daniel Passent urodził się w Stanisławowie 28 kwietnia 1938 r. w żydowskiej rodzinie, był ukrywany w czasie wojny. Jego rodzice zginęli w 1944 r.

Na początku dziennikarskiej drogi publikował na łamach „Sztandaru Młodych”, debiutując w wieku 18 lat. Pisał też dla kabaretów Dudek i Pod Egidą. Pierwszy tekst w „Polityce” – pod słynnym tytułem „Czy ekonometria jest nauką burżuazyjną” – ukazał się w 1958 r. A już w 1961 r. z pomocą zaprzyjaźnionego niemieckiego antyfaszysty Thomasa Harlana zdobył dzienniki Adolfa Eichmanna, które „Polityka” opublikowała jako jeden z dwu tytułów na świecie. I sam ruszył w świat. W latach 1962–63 Daniel Passent był stypendystą w Princeton, w latach 1980–81 na Harvardzie, a potem (1990–94) był redaktorem wydawanych w Bostonie „World Papers”, dodatku o sprawach międzynarodowych dołączanego do ponad 20 pism w różnych krajach. W 1997 został ambasadorem Polski w Chile, do którego chętnie wracał w swoich tekstach. „Żeglowałem po morzach i oceanach, ale moim portem macierzystym była i jest POLITYKA”, pisał w 2018 r. I dodał: „To tutaj, w POLITYCE, spełniło się moje marzenie, żeby zostać felietonistą. Boy, Słonimski, Kisielewski, KTT, Urban, Hamilton (Słojewski) – to byli mistrzowie gatunku. Chciałem znaleźć się wśród nich”.

Opublikował kilkanaście książek, a wśród nich takie jak: „Bywalec”, „Bitwa pod wersalikami”, „Obywatelu, nie denerwujcie się”, „Co dzień wojna” (reportaże z wojny wietnamskiej), „Pan Bóg przyjechał do Monachium” (relacje z igrzysk 1972), „Rozbieram senatora” (relacje z USA), „Dzisiaj umrą dwie osoby”, „To jest moja gra” (o tenisie – sam grał i był kibicem), „Choroba dyplomatyczna” (wspomnienia z Chile), „Codziennik” (osobiste notatki z 2005 r.), „Passa” (wywiad rzeka poprowadzony przez Jana Ordyńskiego).

Ostatnia książka, „W 80 lat dookoła Polski” (2018), to wybór jego tekstów stanowiących podsumowanie dziennikarskiego dorobku, ale i skrupulatny zapis najnowszych polskich dziejów. „Był Passent przez wszystkie lata uprawiania swego ironicznego i złośliwego pisarstwa krytykowany, pomawiany, atakowany z każdej politycznej i ideologicznej strony. Z tego zbioru da się odczytać dlaczego” – pisał redaktor naczelny „Polityki” Jerzy Baczyński. I dodał: „Regularne przyjmowanie jego felietonów ułatwia powrót do równowagi, a dawka książkowa może nawet działać jak szczepionka”.

Czytelnicy mnie nie opuścili

Książka ukazała się w 80. urodziny Daniela Passenta. Pisaliśmy wtedy z przymrużeniem oka: „Wiadomość, że Daniel Passent kończy 80 lat, rozeszła się po Polsce lotem błyskawicy, wywołała powszechne niedowierzanie i szybko została uznana za tzw. fake news. Istotnie, zarówno wygląd zewnętrzny felietonisty POLITYKI, jak i młodzieńcza dezynwoltura jego tekstów wydają się wykluczać, iż mógłby osiągnąć jakiś wiek kojarzony z dojrzałością. Jednakże sam Daniel Passent z wielką uporczywością powtarzał informację o swoich urodzinach; co więcej, dodawał, że w kwietniu 2018 r. upływa też 60. rocznica jego debiutu w POLITYCE. Dawało to w sumie jubileusz 140-lecia, a nad taką datą trudno już przejść do porządku dziennego”.

Prywatnie był mężem Marty Dobromirskiej-Passent, mieszkali razem na warszawskim Żoliborzu. Przed laty związany z poetką Agnieszką Osiecką; w popularnym serialu jej poświęconym („Osiecka”) zagrał go Piotr Żurawski.

Daniel Passent został odznaczony Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski (1997), Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski oraz Złotym Krzyżem Zasługi.

W 2018 r. pisał: „Zapłaciłem swoją cenę krytyki, nawet wrogości, ale nie mam żalu, tylko jeden wniosek: nikt ci tak nie zaszkodzi, jak ty sam. Mogą wieszać na tobie psy, ale czytają, i gotują się ze złości, że inni też czytają. Czytelnicy mnie jednak nie opuścili. Gdyby nie oni, toby mnie tu nie było. Kiedy czasami ktoś prosi o dedykację, na ogół pytam »dla kogo?«, czyli jak dana osoba się nazywa. »Dla babci. Dla dziadka« – słyszę w odpowiedzi”.

Więcej na ten temat
Reklama
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną