Piszemy o wszystkim, co ważne

Codziennie coś nowego. Bądź w centrum wydarzeń.

Subskrybuj
Kraj

Marian i Barbara

Nie masz wyższej formy człowieczeństwa niż podchmielona, głupkowato uśmiechnięta do całego świata i potulna polskość, gotowa na dwunaste piwo i dwanaście rat zero procent za konsolę do gier.

Ci dwoje bardzo się kochają. Ich świat, świat okazji i zakupów, jest pełen prawdy, dobra i piękna. Idą przezeń, trzymając się za ręce, w nastroju głębokiej, odprężającej akceptacji i zaufania dla łączącej ich w intymną komunię chciwości, której dowody dają sobie wzajemnie każdego dnia. Sklep z elektroniką jest świątynią ich miłości, a sklepowa lada – ołtarzem, na którym składają ofiary z kart kredytowych, w nadziei dostąpienia Promocji uświęcającej.

Gdyby tylko zdarzyło im się przechodzić obok Narodowego Banku Polskiego w Warszawie, zobaczyliby napis „Murem za polskim mundurem”, który przypomniałby im, że są u siebie, w wyjątkowej, chronionej przez Boga i żołnierzy, przestrzeni wiecznej niewinności, do której nie mają wstępu ci, którzy chcieliby nadużyć naszej gościnności i obarczyć nas kłopotami, na które przecież nie zasłużyliśmy.

Polityka 8.2022 (3351) z dnia 15.02.2022; Felietony; s. 88
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Dołączam

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >