Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 9,90 zł!

Subskrybuj
Kraj

Sędzia D’Hondt

D’Hondt, czyli jak się ułożyć, by pokonać PiS. Wyjaśnia Marek Borowski

Wspólna lista budzi opory, należy więc o niej dyskutować, ale najpierw trzeba tę debatę oczyścić z argumentów fałszywych. Wspólna lista budzi opory, należy więc o niej dyskutować, ale najpierw trzeba tę debatę oczyścić z argumentów fałszywych. Marek Sobczak / Polityka
W jakiej formule opozycja powinna pójść do wyborów, aby mieć największe szanse na pokonanie PiS? Można to po prostu wyliczyć.
Jest pewien problem, o którym się nie mówi, a stanowi prawdziwy powód niechęci do wspólnej listy, zwłaszcza ze strony Szymona Hołowni.silar/Wikipedia Jest pewien problem, o którym się nie mówi, a stanowi prawdziwy powód niechęci do wspólnej listy, zwłaszcza ze strony Szymona Hołowni.

Temat wspólnej listy opozycji demokratycznej w nadchodzących wyborach nieustannie „pojawia się i znika”, niczym Józek z piosenki grupy Bajm. Niby wszyscy wiedzą, że przy obecnych słupkach sondażowych (a to nie musi się zmienić) tylko koalicje wyborcze mogą odsunąć PiS od władzy, ale użytek z tej wiedzy niewielki. Donald Tusk jest za, ale się nie upiera, PSL przeciw i proponuje dwa bloki wyborcze, Polska 2050 krzywi się, ale nie mówi, czego chce, a Lewica taktycznie milczy. I tak to się kręci ten chocholi taniec, a czas upływa.

Polityka 25.2022 (3368) z dnia 13.06.2022; Ogląd i pogląd; s. 26
Oryginalny tytuł tekstu: "Sędzia D’Hondt"
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Subskrybuję

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >