Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 24,99 zł!

Subskrybuj
Kraj

Schizofrenia polskich nacjonalistów

Po początkowym zawahaniu rząd PiS wrócił do tradycyjnej polityki Polski polegającej na wspieraniu niezależności Ukrainy od Rosji jako naszego bufora bezpieczeństwa. Nie zapominając tego, co UPA robiło Polakom w XX w., ani tego, co nasza szlachta robiła Ukraińcom w XVII w., chociaż w tej sprawie zrozumieli wreszcie, że od krzywd przeszłości ważniejsze jest zapobieżenie nieszczęściom przyszłości. Prezydent i rząd, wspierani przez opozycję, mówią w sprawach ukraińskich jednym głosem, co jest doceniane tak w Kijowie, jak i w Brukseli oraz w Waszyngtonie.

Losy tej wojny nadal się ważą, ale już mówi nam ona wiele o polskiej polityce zagranicznej. Po pierwsze, wspomnijmy czasy, gdy Polska przekonywała całą Unię Europejską do Partnerstwa Wschodniego i uznawana była za państwo wiodące w stosunkach Unii ze wschodem Europy. Do Mińska czy Kijowa jeździło się w imieniu całej Unii razem z ministrami spraw zagranicznych Niemiec, Francji czy Szwecji. Gdyby tak nadal było, to nawet jeśli Scholz z Macronem by się upierali, aby wydzwaniać do Putina, treść rozmów uzgadnialiby nie tylko z Kijowem, ale i z Warszawą. Po drugie, prezydent Zełenski słusznie dziękuje Andrzejowi Dudzie za jego pielgrzymowanie po Europie na rzecz statusu kandydackiego dla Ukrainy, ale głos Warszawy byłby bardziej przekonujący, gdyby była, tak jak uprzednio, ikoną udanej transformacji demokratycznej i rynkowej, a nie krajem karanym za niewykonywanie wyroków europejskich trybunałów.

Najgorszą rzeczą, jaką PiS zrobił Ukrainie, jest przekonanie Zachodu, że w krajach postsowieckich instytucje i procedury demokratyczne są płycej zakorzenione niż u nich i w związku z tym trzeba dwa razy się zastanowić, zanim podejmie się decyzję o kolejnym rozszerzeniu na Wschód. PiS zdaje się nie rozumieć, że jeśli Ukraina ma zostać członkiem UE, to uzależnienie wypłacania funduszy europejskich od przestrzegania uzgodnionych w Unii norm jest w żywotnym polskim interesie.

Polityka 26.2022 (3369) z dnia 21.06.2022; Komentarze; s. 8
Reklama