Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty w okazyjnej cenie!

Subskrybuj
Kraj

Gołe plecy

Dom, szkoła, wojsko, korporacja – wszędzie tam odbywamy tresurę.

Kiedy Timothée Chalamet pokazał na festiwalu filmowym w Wenecji gołe plecy, zawrzało. Wpisy pod artykułami uświadomiły nam, że mężczyzna w czerwonym stroju „bez pleców” to coś, co w głowie się nie mieści. I chociaż Chalamet wszedł na wenecki dywan w spodniach, a nie w lnianej spódnicy, jak niedawno Brad Pitt, to ciotki Gileadu zawyły, a „prawdziwi mężczyźni” obrzucili aktora w komentarzach mieszanką kompleksów i toksycznej męskości.

„Trudno dziś żyć” – skomentował burzę aktor, znany nie tylko z kasowej „Diuny”, ale i m.

Polityka 38.2022 (3381) z dnia 13.09.2022; Felietony; s. 86
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Subskrybuję

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >