Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 9,90 zł!

Subskrybuj
Kraj

Ślepa kiszka

Ciekawi mnie, co zrobi żelazny elektorat PiS, gdy mu zabraknie na codzienną zupę, o prądzie nie wspominając.

Czy to, co dziś mówi moralnie garbaty urzędnik, powinno nas wciąż dziwić? Wszak państwowe aktywa zaczęły umierać, gdy Zjednoczona Prawica bezkarnie zdemolowała najwspanialsze na świecie polskie stadniny koni. W ten sposób siedem lat temu zakiełkowała znów u nas upiorna bolszewicka tandeta. Prawica pokazała nam kierunek zwijania się, który nazwała rozwojem.

Minęło siedem lat. Dalej obrastamy brakiem aktywów. Za to przedsięwzięcia takie, jak uroczyste otwarcie ślepej kiszki na Mierzei Wiślanej, „czynią z nas poważne państwo” (cytat z prezesa). Jasne, a kwintesencją tej powagi jest bez wątpienia wicepremier Sasin. Widać już, że wyrąbał się na węglu niczym łyżwiarski debiutant na lodzie. Oskarża samorządy, że sprowadzały miliony ton tego surowca od Kremla i doprowadziły Polskę do katastrofy energetycznej.

Polityka 42.2022 (3385) z dnia 11.10.2022; Felietony; s. 89
Reklama