Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 9,90 zł!

Subskrybuj
Kraj

Folwark milczący

Sprawa Tomasza Lisa. Jacek Żakowski: Muszę te pytania postawić

„Stawką tego sporu nie jest Tomasz Lis, lecz przyszłość kultury politycznej i relacji społecznych w Polsce”. „Stawką tego sporu nie jest Tomasz Lis, lecz przyszłość kultury politycznej i relacji społecznych w Polsce”. Arkadiusz Hapka
Rafał Kalukin opisał w „Polityce” sprawę Tomasza Lisa. Gdyby „sprawa” miała oczy, toby się za cholerę w kalukinowym lustrze nie poznała. Problemy są dwojakie. Faktyczne, które można sprostować (część umieszczam w tabelce), i intelektualne (o nich jest ten tekst).
„Skoro Lis był przez lata aż takim potworem, że nie jest godny, by komentować polską politykę, dlaczego nie było zbiorowych protestów, petycji, masowych odejść?”Andrzej Hulimka/Forum „Skoro Lis był przez lata aż takim potworem, że nie jest godny, by komentować polską politykę, dlaczego nie było zbiorowych protestów, petycji, masowych odejść?”

Wiele osób w mediach ma powód, by czuć niechęć do Tomasza Lisa. Byli podwładni – bo miał jako szef twardą rękę i niewyparzony język. Gwiazdy – bo nikt inny nie zdobył trzykrotnie tytułu Dziennikarza Roku. Ogół – bo nikt nie zajmował tak długo tak pożądanych i lukratywnych dziennikarskich posad. Dziennikarska lewica – bo ją dyskwalifikował, stojąc murem za Tuskiem i Balcerowiczem. Feministki – bo jest wyrazistym macho. Młodzi – bo jest symbolem zapierdolu i wyzysku Zetów przez Boomerów.

Polityka 45.2022 (3388) z dnia 31.10.2022; Polityka; s. 20
Oryginalny tytuł tekstu: "Folwark milczący"
Reklama