Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Kraj

Tajemnica popularności PiS

Od siedmiu lat najtęższe głowy zastanawiają się nad tym, jak to się dzieje, że choć PiS prowadzi katastrofalną politykę wewnętrzną i zewnętrzną, łamie wszelkie zasady i normy, skłóca ze sobą Polaków oraz atakuje kolejne grupy społeczne, to jednak nadal ma wysokie poparcie, nigdy praktycznie niespadające poniżej 30 proc. Fenomen zaiste wart uwagi i analiz – a także zachwytu zwolenników władzy oraz załamywania rąk jej przeciwników.

Jako powody tego zjawiska podaje się najczęściej transfery społeczne, diaboliczny PR, geniusz Jarosława Kaczyńskiego, słabość intelektualną liderów opozycji, wreszcie – zwyczajne szczęście, w postaci tego, co premier Morawiecki nazwał „politycznym złotem”, czyli kryzys uchodźczy czy – obecnie – wojna w Ukrainie. Jednak przyczyną tego, że wciąż około jednej trzeciej wyborców popiera PiS, jest to, iż w czasie sprawowania swych rządów obecna ekipa ani przez moment nie zapomniała, że jej głównym celem jest pozostanie u władzy, i nie zrobiła niczego, co może i byłoby dobre dla państwa, ale złe dla Zjednoczonej Prawicy.

Jakże różni się w tym od poprzednich ekip, które – co oczywiste – bardzo chciały rządzić po kolejnych elekcjach, ale godziły się na pewne działania, które choć niekorzystne dla ich popularności, wydawały się im konieczne dla kraju. Czy ktoś może sobie dzisiaj wyobrazić, że rząd PiS podwyższyłby wiek emerytalny? W Polsce jest on na najniższym poziomie w całej UE, a statystyki raczej nie wspominają o tym, żebyśmy byli najbogatszym społeczeństwem we Wspólnocie. Sensownym zatem byłoby pomyślenie o jakiejś reformie w materii świadczeń dla seniorów, ale nikt przecież nie wierzy w to, że do takiego ruchu zdolna jest obecna ekipa.

Ale nie tylko do takiego. Do każdego, który wiązałby się z niechętną reakcją społeczną.

Polityka 50.2022 (3393) z dnia 06.12.2022; Komentarze; s. 9
Reklama