Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Kraj

AntyPiS religią podzielony

AntyPiS religią podzielony. To pęknięcie ma istotne znaczenie polityczne

Od pokoleń próbujemy znaleźć świecką alternatywę dla religii – i za każdym razem kończy się to porażką. Od pokoleń próbujemy znaleźć świecką alternatywę dla religii – i za każdym razem kończy się to porażką. Max Skorwider
W środowisku antyPiSu dość nieoczekiwanie wybuchła dyskusja o Kościele, religijności, ateizmie, wręcz wprost o Bogu. Spór okazał się gwałtowny, racje i argumenty ułożyły się bardzo ciekawie, a to wszystko ma znaczenie polityczne i wyborcze.
Marek AbramowiczWszechnica FWW/Wikipedia Marek Abramowicz

Przygrywką do tej debaty był artykuł kosmologa Marka Abramowicza, który na łamach „Gazety Wyborczej” napisał m.in: „Fizyka jest dziś o wiele bliżej uznania istnienia Boga jako aktywnego elementu obiektywnej rzeczywistości. (…) Dokonane bowiem w XX i XXI w. przełomowe odkrycia [zdaniem autora chodzi m.in. o kosmologię, kwanty, naturę czasu] znacznie nadwątliły (niektórzy twierdzą: całkowicie zakwestionowały) status materializmu i ateizmu jako oczywistego paradygmatu nauk przyrodniczych (…)”. Ta teza i inne w podobnym duchu wzbudziły u wielu czytelników gazety prawdziwą furię, pojawiły się zarzuty o szerzenie pseudonaukowych wynurzeń, promowanie obskurantyzmu, o zaprzeczenie oświeceniowej, krytycznej wizji świata, jaka wydawała się zgodna z liberalnym wizerunkiem pisma. Łagodnej polemiki z Abramowiczem podjął się prof. Andrzej Dragan, pisząc, że „nauka polega na niewierzeniu”, a fizyka nie zajmuje się kwestią Boga. Ale mleko się rozlało.

Wypalone, ateistyczne maszyny

Wtedy pojawił się, także na łamach „Wyborczej”, artykuł znanego prawnika i surowego krytyka pisowskich rządów Marcina Matczaka. Tu awantura była znacznie większa. Matczak napisał m.in.: „Ateistyczne święta to samooszukiwanie się człowieka zagubionego w sekularnym do cna świecie. Bez wspólnoty, bez głębi myślenia, bez tajemnicy, bez ciszy, bez sacrum. Biedne wypalone maszyny do pracowania w dni robocze i do konsumowania w Święta”. Rzuciła się na niego zwłaszcza lewica, ale też liberałowie młodszego (choć nie tylko) pokolenia; wytykano Matczakowi, iż wywyższa wierzących i pognębia ateistów, wzmacnia narrację rządzącej prawicy, w pokrętny sposób uzasadnia i wspiera dominującą rolę Kościoła. Zaatakowany prawnik zaczął najpierw tłumaczyć swoje intencje, że chodziło mu także o wypalenie wierzących i ogólną płytkość dzisiejszej egzystencji, ale potem mocno oddawał razy, pisząc na Twitterze: „Gdybym chciał, żeby was zabolało, nie pisałbym o konsumowaniu emocji.

Polityka 3.2023 (3397) z dnia 10.01.2023; Polityka; s. 22
Oryginalny tytuł tekstu: "AntyPiS religią podzielony"
Reklama