Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 11,90 zł!

Subskrybuj
Kraj

Droga Tuska

Pamiętnik Donalda Tuska. „Jarek był przekonany, że oni lepiej znają się na polityce”

Demonstracja w Gdańsku, maj 1982 r. Demonstracja w Gdańsku, maj 1982 r. Archiwum Rodzinne / KFP
Ten chłopak na zdjęciu z 1982 r. jest od dekad centralną postacią polskiej polityki. Skąd przyszedł? Jaką drogą? Przypominamy spisane przed 30 laty fragmenty opowieści o sobie debiutującego w polityce Donalda Tuska.
Janina Paradowska, Jerzy Baczyński „Teczki liberałów”materiały prasowe Janina Paradowska, Jerzy Baczyński „Teczki liberałów”

Dziś, kiedy Donald Tusk otwiera nowy rozdział swojej niezwykłej politycznej biografii, chcielibyśmy – jego własnymi słowami – przypomnieć rozdział pierwszy.

W 1993 r. wspólnie z Janiną Paradowską opublikowaliśmy książkę „Teczki liberałów”, z oczywistych względów już praktycznie niedostępną. To była pierwsza próba opisu pewnej niewielkiej grupy gdańskiej opozycji, która u zarania wolnej Polski stała się jednym z najbardziej znaczących środowisk politycznych. Zarejestrowaliśmy wielogodzinne wywiady z kilkoma czołowymi działaczami Kongresu Liberalno-Demokratycznego: świeżo zdymisjonowanym premierem Janem Krzysztofem Bieleckim, ale także m.in. z Januszem Lewandowskim, Pawłem Śpiewakiem, Jackiem Merklem, Andrzejem Zarębskim.

Wśród naszych rozmówców był oczywiście nowy szef KLD, po raz pierwszy wybrany do Sejmu 35-letni Donald Tusk. Nikt nie mógł przypuszczać, że akurat ten młody człowiek będzie kiedyś ogłoszony (zrobił to właśnie serwis Politico) „najbardziej wpływowym politykiem Europy” i po raz trzeci zostanie premierem Polski. Ten chłopak na zdjęciu z 1982 r. jest od dekad centralną postacią polskiej polityki. Skąd przyszedł? Jaką drogą?

Wybrane zapiski z „Teczek liberałów” uzupełniam w nawiasach drobnymi didaskaliami.

JERZY BACZYŃSKI

Moja rodzina

Przez całe swoje dzieciństwo i wczesną młodość miałem dziwną sytuację: byłem z polskiej rodziny używającej gdańskiej niemczyzny. To taki dziwny język, w którym były naleciałości i holenderskie, i polskie, kaszubskie, rosyjskie, i portowy niemiecki, specyficzny wyłącznie dla Gdańska. Ja się wychowałem w atmosferze tego języka, moja mama, dopiero mając 11 lat, uczyła się polskiego; w rodzinie, której korzenie ze wszystkich możliwych stron są kaszubskie.

Polityka 52.2023 (3445) z dnia 19.12.2023; Polityka; s. 28
Oryginalny tytuł tekstu: "Droga Tuska"
Reklama