Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 24,99 zł!

Subskrybuj
Kraj

Bitwa o TVP. Prezydent Duda: To anarchia. Odwołany prezes PAP idzie na wojnę

Prezydent Andrzej Duda Prezydent Andrzej Duda Przemysław Keler / Kancelaria Prezydenta RP
Nowa władza przejmuje media publiczne. Odwołany prezes PAP wzywa zespół do nierespektowania poleceń nowego szefa. Prezydent Andrzej Duda uważa, że minister kultury złamał konstytucję.

„Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego jako organ wykonujący uprawnienia właścicielskie Skarbu Państwa, posiadającego 100 proc. akcji w Spółkach, działając na podstawie przepisów Kodeksu spółek handlowych, odwołał 19 grudnia 2023 roku dotychczasowych prezesów Zarządów Telewizji Polskiej SA, Polskiego Radia SA i Polskiej Agencji Prasowej SA i Rady Nadzorcze” – czytamy w opublikowanym w środę oświadczeniu ministra Bartłomieja Sienkiewicza.

Minister powołał już nowe rady nadzorcze spółek, te zaś powołały nowe zarządy. Swój ruch tłumaczy wtorkową uchwałą Sejmu w sprawie przywrócenia ładu prawnego, bezstronności i rzetelności mediów publicznych i PAP.

W czwartek nowa ekipa po raz pierwszy wyemitowała nowy program informacyjny pod nazwą „19:30”. W środę „Wiadomości” nie było w ogóle, ale informator portalu przekazał, że warto włączyć Jedynkę o 19:30 – na ekranie pojawił się Marek Czyż, nowy prowadzący program informacyjny TVP. „Żaden polski obywatel nie ma obowiązku wsłuchiwać się w propagandę. Ma prawo żądać rzetelnej informacji. Od jutra »Wiadomości« będą przedstawiać fotografię świata, a nie jego obraz. Zamiast propagandowej zupy chcemy zaproponować czystą wodę” – zapowiedział.

TVPMarek Czyż

Rada Mediów Narodowych pisze do prokuratury

Uchwały ministra kultury o odwołaniu dotychczasowych oraz o powołaniu nowych zarządów i rad nadzorczych TVP, Polskiego Radia i PAP „są nieistniejące i w związku z tym nie mogą funkcjonować w obrocie prawnym” – takie stanowisko przyjęła w czwartek Rada Mediów Narodowych. Większość w pięcioosobowej radzie mają przedstawiciele PiS.

RMN twierdzi, że „wyłączne kompetencje do powoływania i odwoływania składów osobowych organów jednostek publicznej radiofonii i telewizji oraz PAP przysługują Radzie Mediów Narodowych”. RMN odwołała się także do postanowienia Trybunału Julii Przyłębskiej, który w postanowieniu z 14 grudnia żądał powstrzymania się przez rząd od zmian w spółkach mediów publicznych. Zdaniem wielu prawników Trybunał nie miał prawa wydawać takiego orzeczenia.

RMN wystąpiła też do Prokuratora Krajowego – stanowisko to zajmuje Dariusz Barski związany ze Zbigniewem Ziobrą, jego ewentualne odwołanie wymaga zgody prezydenta. Rada chce, żeby Barski podjął „pilne działania prawne” w celu „ochrony praworządności”.

Duda o przejęciu TVP: To anarchia

„Wczoraj została w sposób rażący przez pana ministra Sienkiewicza złamana konstytucja” – oświadczył w czwartek w Radiu Zet prezydent Andrzej Duda. Jego zdaniem działania podjęte przez rząd są bezprawne. „To anarchia” – stwierdził.

Przypomniał, że zabrał już głos w liście do premiera, a także rozmowach z Donaldem Tuskiem i Szymonem Hołownią.

Prezydent odrzucił argumenty, że sam wcześniej łamał konstytucję. „Zawsze działałem zgodnie z konstytucją. Konstytucja została przez ministra Sienkiewicza w sposób rażący złamana. Mówię to z całą odpowiedzialnością” – stwierdził.

Odwołany prezes PAP idzie na wojnę

Wojciech Surmacz, były szef PAP odwołany przez ministra kultury, nie akceptuje decyzji Sienkiewicza. Wezwał pracowników PAP do nierespektowania poleceń nowego prezesa Marka Błońskiego. „Apeluję o powstrzymanie się od akceptowania wszelkich poleceń i decyzji podejmowanych przez Marka Błońskiego. Wbrew jego zapewnieniom nie jest on powołany na stanowisko Prezesa Zarządu PAP SA zgodnie z obowiązującym prawem” – oświadczył w czwartek rano.

Przekonywał, że nadal ponosi odpowiedzialność za kierowanie PAP. Zapewnił też, że wszyscy pracownicy otrzymają wynagrodzenia w terminie.

Przypomnijmy: Wojciech Surmacz był jednym z bohaterów maili, które wyciekły ze skrzynki ministra Michała Dworczyka. W 2018 r. premier Morawiecki poprosił go o znalezienie „sprytnego dziennikarza”, który przeprowadzi wywiad z tezą z Andrzejem Dudą. Z kolei Andrzej Pawluszek, ówczesny sekretarz premiera, sugerował załatwienie u Surmacza kolejnego korzystnego dla rządu wywiadu. Dodał, że „łatwo to załatwić”.

Protesty pod siedzibami TVP

W środę wieczorem przed siedzibami TVP w kilku miastach w Polsce odbywały się demonstracje zwolenników PiS. W Warszawie przy ul. Woronicza było ok. 200 osób. Przed drugą siedzibą, na pl. Powstańców Warszawy, była tylko garstka.

Tłum entuzjastycznie witał polityków PiS i żegnał tych, którzy wychodzili z budynku. Ci z kolei, o czym piszą reporterzy stołecznej „Gazety Wyborczej”, przekonywali, że rząd Tuska wprowadził w Polsce nielegalny stan wojenny. I zapewniali, że nie oddadzą Polski komuchom.

Krzyczano: „Wolne media”, „Praworządność”, „Łobuzy”. Zdarzały się prowokacje. Ktoś krzyknął: „J...ć PiS” i został odprowadzony przez policję. W sumie przy Woronicza było kilkadziesiąt radiowozów.

Duda wezwał Tuska do respektowania prawa

„Cel polityczny nie może stanowić usprawiedliwienia dla łamania zasad konstytucyjnych i prawa. Dlatego w związku z dzisiejszymi działaniami Ministra Kultury dotyczącymi mediów publicznych wzywam Premiera Donalda Tuska i Radę Ministrów do respektowania polskiego porządku prawnego” – napisał na portalu X prezydent Andrzej Duda.

Premier Tusk odpowiedział, że obecne działania wobec mediów publicznych mają na celu przywrócenie ładu prawnego i zwykłej przyzwoitości w życiu publicznym. „Może Pan liczyć w tej sprawie na naszą determinację i żelazną konsekwencję” – obiecał.

Nowy szef rady nadzorczej TVP na Woronicza. Posłowie PiS: Kim pan jest?

Nowi szefowie mediów publicznych pojawili się w siedzibie TVP przy Woronicza w południe. Prosto po kolegium, które odbyli na mieście, wynika z informacji „Polityki”. Jest wśród nich nowy przewodniczący rady nadzorczej Piotr Zemła. Posłowie PiS pytali go, kim jest i „na jakiej podstawie się tutaj pojawił”. „Jestem przewodniczącym Rady Nadzorczej. Nazywam się Piotr Zemła, zostałem wybrany członkiem Rady Nadzorczej przez ministra kultury i dziedzictwa narodowego. Zadzwońcie na policję, jeżeli uważacie, że jestem tu bezprawnie. To mogę państwu doradzić” – odpowiedział.

TVP Info przestało nadawać przed południem. Zamiast flagowej propagandówki PiS puszczany jest sygnał z TVP1. Kanały regionalne zostały zastąpione przez TVP2. Po godz. 12 nie wyemitowano „Wiadomości”, a jedynie logo Jedynki, po czym wystartował „Agrobiznes”. Program przerwał reporter TVP Info Adrian Borecki i zaczął nerwowe wystąpienie, ale te także przerwano. Dwie godziny później TVP Info próbowało nadawać na swoim kanale na YouTube. Dość nieporadnie: widzowie widzieli telewizor, na którym emitowano sygnał stacji. Transmisja została po kilkunastu minutach przerwana. Zmiany zaszły też w serwisie VOD TVP, z którego zniknął serial „Reset”.

Po południu na Woronicza przyjechał także prezes PiS Jarosław Kaczyński. Przywitany okrzykami i oklaskami. Ale byli też protestujący – jeden z nich krzyknął: „Będziesz siedział”. „Uważaj, gówniarzu, żebyś ty nie siedział” – odpowiedział mu wyraźnie zdenerwowany Kaczyński.

Dotychczasowy prezes TVP Mateusz Matyszkowicz uznał swoje odwołanie i podpisał odpowiednie dokumenty. Jego miejsce ma zająć Tomasz Sygut. Odwołana prezes Polskiego Radia Agnieszka Kamińska opuściła gabinet, ale zaprzeczyła, jakoby złożyła jakąkolwiek rezygnację. Na czele nowego zarządu PR stoi Paweł Majcher, były wiceprezes. Jak donosi „Press”, nowym prezesem PAP został Marek Błoński, były korespondent agencji na Śląsku.

Czytaj też: Precz z komuną w pisowskiej TVP

PiS stroi się w szaty obrońcy mediów

Operacja ruszyła we wtorek rano. Posłowie Koalicji Obywatelskiej zostali pilnie wezwani do Warszawy, żeby podpisać się pod projektem zmian w TVP. Kilka godzin później poznaliśmy pełną nazwę uchwały – w sprawie przywrócenia ładu prawnego oraz bezstronności i rzetelności w mediach publicznych i Polskiej Agencji Prasowej. Chodzi o uznanie za niekonstytucyjne powierzenia w 2016 r. Radzie Mediów Narodowych kompetencji do wyboru władz spółek medialnych. Skutek? Odwołanie trojga z pięciorga członków powołanych przez Sejm: Krzysztofa Czabańskiego, Joannę Lichocką i Piotra Babinetza.

Projekt został błyskawicznie skierowany do pierwszego czytania, po południu odbyła się debata, a późnym wieczorem głosowanie. Za uchwałą głosowało 244 posłów, przeciwko 84, wstrzymało się 16 posłów. Blisko stu posłów PiS było już wtedy w siedzibie TVP na ul. Woronicza, by bronić „wolnych mediów”. Tak naprawdę bronili swojego łupu sprzed siedmiu lat, gdy zwolnili około tysiąca ówczesnych pracowników, zmieniając TVP i Polskie Radio w swoje tuby propagandowe.

Reporterzy, którzy byli we wtorek wieczorem na Woronicza, donosili, że do siedziby telewizji zostali wpuszczeni tylko posłowie PiS i media mu sprzyjające. Sami mogli obserwować przez szybę, jak dotychczasowi gwałciciele niezależności mediów skandują „wolne media, wolne media”. Dziennikarza „Gazety Wyborczej” Wojciecha Czuchnowskiego ochroniarz odepchnął i zatrzasnął przed nim drzwi.

Czytaj też: Sejm podjął uchwałę ws. mediów publicznych

W TVP dziwniej niż zwykle

W tym czasie na antenie i korytarzach TVP działy się rzeczy przedziwne. Jedynka przerwała nadawanie filmu, puszczając w jego miejsce kanał specjalny TVP Info, ale ktoś zapomniał wyłączyć napisów, więc pod przebitkami z twarzą Jarosława Kaczyńskiego można było przeczytać m.in.: „Sukinsyn! Niech cię szlag”. Posłowie PiS, z prezesem włącznie, bez żenady przechadzali się po siedzibie telewizji, a Joanna Lichocka (członkini RMN) zrobiła sobie nawet zdjęcie w reżyserce. Były gadżety – kibicowska wuwuzela Ryszarda Terleckiego i głośnik bezprzewodowy Marka Suskiego.

Do kamer mówiło się o „koalicji 13 grudnia” atakującej demokrację i konstytucję, wskazywało się na „mentalność komunistów”, a następnie prosiło o komentarz w tej sprawie Marka Króla, który nie szczędził dużych słów premierowi Tuskowi, „totalitarnemu komuniście” w opinii Króla, członka ostatniego Komitetu Centralnego PZPR. Zwieńczeniem był poseł Grzegorz Puda. Mówił w TVP Info, że to za czasów PiS był pluralizm w Polsce, miał na sobie bluzę z wielkim napisem „SARCASM”.

Trybunał nie-Konstytucyjny nie pomógł

„Decyzja o odwołaniu dotychczasowych władz i powołaniu nowych została podjęta na Walnych Zgromadzeniach Akcjonariuszy przez właściciela Spółek, reprezentowanego przez Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego, któremu przysługuje pełna autonomia w zakresie podejmowania takich decyzji” – tłumaczy w oświadczeniu minister Sienkiewicz. I przypomina, że zabezpieczenie Trybunału Julii Przyłębskiej „jest prawnie bezskuteczne i w żaden sposób nie wiąże ani Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego, ani nowych Zarządów czy Rad Nadzorczych Spółek”.

Chodzi o skargę złożoną przez posłów PiS, która miała uniemożliwić zmiany w TVP. Trybunał wydał na razie postanowienie zabezpieczające: nie wolno, do czasu rozpatrzenia sprawy, zlikwidować spółki TVP ani żadnej innej spółki radiofonii i telewizji publicznej, ani też odwołać członków zarządów spółek stanowiących jednostki publicznej radiofonii i telewizji.

„W ten sposób PiS przy pomocy łomu niekonstytucyjnego włamuje się do publicznych nadawców i proklamuje strajk okupacyjny” – oceniała Ewa Siedlecka. To nie mogło się udać. Jak wyjaśnia publicystka „Polityki”, w wydaniu zabezpieczenia uczestniczył tzw. dubler sędziego Jarosław Wyrembak, a są już dwa wyroki Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, że sąd – w tym wypadku konstytucyjny – orzekając w składzie z dublerem, nie jest sądem w rozumieniu prawa, bo dubler nie jest sędzią. Już to powinno wystarczyć do zignorowania postanowienia zabezpieczającego.

Ale jest druga wątpliwość: Trybunał działa bez podstawy prawnej. Pisowska ustawa o organizacji Trybunału Konstytucyjnego przewiduje bowiem możliwość wydania zabezpieczenia tylko w sprawach ze skargi konstytucyjnej, czyli skargi osób prywatnych. Art. 79 ustawy brzmi: „Trybunał może wydać postanowienie tymczasowe o zawieszeniu lub wstrzymaniu wykonania orzeczenia w sprawie, której skarga konstytucyjna dotyczy, jeżeli wykonanie wyroku, decyzji lub innego rozstrzygnięcia mogłoby spowodować nieodwracalne skutki, wiążące się z dużym uszczerbkiem dla skarżącego, albo gdy przemawia za tym inny ważny interes skarżącego lub ważny interes publiczny”. A tutaj mamy do czynienia z wnioskiem posłów.

Więcej na ten temat
Reklama
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną