Osoby czytające wydania polityki

„Polityka” - prezent, który cieszy cały rok.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Kraj

Junacy do płacy

PRL już nie ma, ale OHP przetrwało. Choć przypomina jakieś duszpasterstwo

PRL już nie ma, ale OHP przetrwało. PRL już nie ma, ale OHP przetrwało. Tomasz Prażmowski / PAP
W grudniu 2015 r. hufce zostały odbite przez PiS, który postanowił przebić poprzedników pod względem świętości.

Roześmiani junacy z Ochotniczych Hufców Pracy budujący kolejną wielką inwestycję to żelazny element kronik filmowych z wczesnego PRL. Zatrudniona w OHP młodzież miała być budulcem socjalizmu. Skończyło się na wykorzystywaniu młodzieży jako taniej siły roboczej. PRL już nie ma, ale OHP przetrwało, choć organizacja tak bardzo nie rzucała się w oczy. Nowym celem hufców stała się pomoc młodzieży z trudniejszych środowisk i tym, którzy nie radzili sobie w szkole, w zdobyciu zawodu.

Dziś, niejako na kontrze do źródeł organizacji, jej siedzibę główną można pomylić z jakimś duszpasterstwem. Na dole tablica upamiętniająca Jana Pawła II. Na górze sala konferencyjna im. Błogosławionego Brata Alberta, a w niej sztandar organizacji z Janem Pawłem II. W grudniu 2015 r. hufce zostały odbite przez PiS, który postanowił przebić poprzedników pod względem świętości. W organizacji, która już wówczas zatrudniała trzech duszpasterzy, postanowiono zatrudnić kolejnych 14. Po jednym na każdą z 16 komend wojewódzkich, plus jeden w centrali. Decyzja szła ministerialną ścieżką przez resort rodziny i polityki społecznej. Zadbano również o doczesność, wpisując kapelanów w siatkę płac organizacji. Zaszeregowani zostali powyżej średniej. Dostali również wszystkie przywileje płacowe, jakie przysługiwały pracownikom OHP, w tym prawo do nagród i tzw. jubileuszowego. Obłożenie pracą mieli różne, bo zakres obowiązków kapelanów nie był już tak szczegółowo opisany, jak kwestie ich wynagrodzeń. – Ja ze swojego byłam bardzo zadowolona. Rwał się nawet, żeby jeździć na kolonie jako opiekun, choć nie musiał. Przygotowywał nam młodzież do bierzmowania. Jego następca miał już więcej własnych obowiązków, ale nie był zatrudniony na cały etat – zastrzega jedna z komendantek wojewódzkich, która prosi o anonimowość.

Polityka 7.2024 (3451) z dnia 06.02.2024; Ludzie i wydarzenia. Kraj; s. 8
Oryginalny tytuł tekstu: "Junacy do płacy"
Reklama