Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 11,90 zł!

Subskrybuj
Kraj

Szumi las

Moratorium na wycinkę mogłoby objąć nawet 1,5 mln ha. Moratorium na wycinkę mogłoby objąć nawet 1,5 mln ha. Wojciech Stróżyk / Reporter
Leśnicy, przedsiębiorcy z branży drzewnej, przedstawiciele nauki i strony społecznej wypracowują nowe zasady traktowania lasów należących do Skarbu Państwa. Na razie wszyscy są niezadowoleni.

Trwa ogólnopolska narada leśna. W serii spotkań – pilotowanych przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska – leśnicy, przedsiębiorcy z branży drzewnej, przedstawiciele nauki i strony społecznej wypracowują nowe zasady traktowania lasów należących do Skarbu Państwa. Chodzi o zerwanie z masowym wyrębem i o realizację postanowienia umowy koalicyjnej, mówiącego o wyłączeniu z wycinki 20 proc. najcenniejszych przyrodniczo obszarów leśnych. Tak zaprojektowane moratorium mogłoby objąć nawet 1,5 mln ha.

Na razie wszystkie strony są w równym stopniu niezadowolone z przebiegu narady. Aktywiści liczyli na szybkie tempo wyłączeń, także w tzw. lasach o funkcji społecznej, najczęściej rosnących wokół największych miast, oraz na to, że proces i przede wszystkim jego rezultaty będzie firmował premier. Jeszcze w styczniu Donald Tusk zareklamował przedsięwzięcie jako „okrągły stół” i sposób na uporządkowanie sytuacji w Lasach Państwowych (LP) po ośmiu latach rządów nominatów PiS i Solidarnej Polski, którzy pchnęli leśników do otwartej wojny z krytykującymi ich naukowcami i organizacjami pozarządowymi. Działacze oczekują, że nowi szefowie LP przeproszą za posunięcia przedników, np. za kierowanie do sądów spraw przeciwko aktywistom, którzy sprzeciwiali się wycinkom.

Przed nadchodzącą katastrofą przestrzegają reprezentanci m.in. tartaków, zakładów usług leśnych, producentów mebli, płyt i papieru. Branża zapowiada utratę dziesiątek tysięcy etatów, wielomilionowe straty i wzrost cen swoich wyrobów. Z kolei Lasy Państwowe zdają się brać proces na przeczekanie. Zaproponowały własne kryteria wyłączeń, które „drzewiarze” uznają za zbyt radykalne, a aktywiści za pozorne i daleko niewystarczające. Zarzucają też leśnikom, że nie respektują ograniczeń, które na początku roku na 94 tys.

Polityka 21.2024 (3464) z dnia 14.05.2024; Ludzie i wydarzenia. Kraj; s. 9

Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Reklama