Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Kraj

Dogmatyczny szczękościsk

Czy naprawdę trzeba walić ludzi prawem między oczy w przypadku każdej bez wyjątku publikacji? A jeśli kogoś ciśnie i nie potrafi się powstrzymać, to niech przynajmniej robi to tak, żeby coś polepszyć, a nie kogoś zniszczyć.

Dziewczyna ubrana była swobodnie, ale ze smakiem: długi czarny płaszcz związany w talii, szare spodnie i zamszowe botki w ciekawym zgniłozielonym odcieniu. Ciemne włosy upięła z tyłu głowy. Siedziała na małej walizce w bajecznym kolorze południowych mórz, leżącej na brudnej posadzce peronu. Prawą dłoń wygodnie ułożyła na kolanie, trzymała w niej smartfon. Drugą malowniczo podpierała brodę. Pochylona, zapadała się w ekran. Twarz słabo widoczna, Face ID by jej nie rozpoznał. Wydawała się zaczytana. Obok stał papierowy kubek z kawowej sieciówki. Wokół nikogo. Na odległym planie widać było jedynie wagon z logo PKP Intercity.

Urzekło mnie to zdjęcie. Nadałabym mu tytuł „Portret nieznanej dziewczyny z początku drugiej ćwierci XXI wieku”. Czy wszyscy nie jesteśmy trochę jak ona? Samotni pośród wielkiej wędrówki ludów, eksploatowani przez późny kapitalizm, osaczani obrazami wojny, z trudem próbujemy łapać chwile wytchnienia. Szczęście jest dla nas wtedy, kiedy możemy przysiąść z kawą w przerwie niekończącej się podróży i na szmaragdowej walizce znaleźć wytchnienie od niepokoju i niepewności. Co mogła czytać? Pasowałaby „Droga przez łąkę” Zofii Król – eseje o gapieniu się przez okno i wchodzeniu do wnętrza krajobrazu, by wędrować tam bez końca dla samej przyjemności patrzenia i ruchu. Mogłaby o tym właśnie marzyć.

Gdyby popracować nad tym zdjęciem – lepiej dobrać parametry światła, poprawić geometrię kompozycji i zmieścić w kadrze, powiedzmy, jeszcze gołębia w locie – byłoby idealną realizacją teorii decydującego momentu Henriego Cartiera-Bressona. Francuski fotograf określił w niej, jakie warunki musi spełniać dobre zdjęcie reporterskie. Decydujący moment to chwila krótka jak błysk flesza, kiedy naszym oczom ukazuje się sytuacja naładowana emocjami i znaczeniem wykraczającym poza dosłowność.

Polityka 3.2026 (3547) z dnia 13.01.2026; Felietony; s. 96
Reklama