W cieniu wniosku prokuratury o wydanie Europejskiego Nakazu Aresztowania wobec Zbigniewa Ziobry toczą się sprawy niemniej ciekawe. I ściśle połączone z Ziobrą i jego ludźmi. 9 lutego prokurator generalny Waldemar Żurek przekazał marszałkowi Sejmu wniosek o wyrażenie zgody na pociągnięcie posła Michała Wosia do odpowiedzialności karnej. Podstawą było to, co działo się w podległym mu Inspektoracie Wewnętrznym Służby Więziennej, który nomen omen został powołany do ścigania nieprawidłowości w Centralnym Zarządzie Służby Więziennej. A który, jak się okazało, sam wygenerował długą listę zarzutów. Większość dotyczy nieuprawnionych, a czasem wręcz rażąco niezgodnych z przepisami awansów. I to od samej góry poczynając.
Zbyszko N., powołany na szefa IWSW, nie tylko nie przeszedł nawet służby przygotowawczej w więziennictwie, ale na dzień dobry został jej szefem, a następnie skierowano wniosek do prezydenta o mianowanie go na stopień generalski. Zbyszko N. z więziennictwem nie był wcześniej kojarzony. Kojarzono go za to z bratem Ziobry, z którym współpracował. Teraz prokuratura kojarzy go jeszcze z nieuprawnionym korzystaniem z kwatery służbowej. Dokładną listę zarzutów można znaleźć na stronie Prokuratury Krajowej. Jednak nie ma tam wielu wątków, które znaleźć się powinny. Np. tego, że aby powołać IWSW, w więziennictwie trzeba było zlikwidować aż cztery struktury okręgowe i połączyć ze sobą kilka więzień, żeby w ten sposób wygenerować wysokie i dobrze płatne etaty. Obecnie trwa proces odkręcania tych decyzji, a koszty zmian są właściwie niepoliczalne – jednostką miary powinny być miliony zł. Kolejne miliony poszły na zagwarantowanie służbie pomieszczeń. W tym celu opróżniono, a następnie przebudowano całe IV piętro w CZSW.
Ponad 100 etatów udało się szybko zapełnić, bo w IWSW nie tylko szybko się awansowało – czasem nawet o trzy oczka w jeden dzień – ale również świetnie się zarabiało.