Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Kraj

Nienawistna wolność

Hejt nie jest „wyrażaniem opinii”. Życzenie komuś śmierci czy wyzywanie od „brudnych i brzydkich” to mowa nienawiści.

Żyjemy w sieci, czy nam się to podoba, czy nie. Rozmawiamy o tym, co „na fejsie”, komentujemy filmiki podesłane przez znajomych. Nawet media coraz częściej konstruują teksty na podstawie tego, co ktoś umieścił na platformach społecznościowych. Próżno tam szukać przedstawienia drugiej strony sprawy. Jest tylko jedna, jedynie słuszna. To już nie dziennikarstwo, a coraz częściej magiel i handlowanie emocjami. W pogoni za adrenaliną coraz rzadziej hamujemy się, jeśli chodzi o ton wpisów pod postami. Mową nienawiści potrafią strzykać zwykli obywatele. Bierze się to nie tylko z poczucia bezkarności pochowanych za nickami krzykaczy, ale i z działania psychologii tłumu. Raźniej lży się w kupie, w otoczeniu trolli celujących w przemocy słownej.

Europa próbuje przykręcić kurek z bluzgami, wprowadzając przepisy, które pozwolą skutecznie ścigać tych, którzy mają niewyparzoną gębę, ale administracja Donalda Trumpa nazywa to zamachem na wolność. Departament Stanu USA postanowił uruchomić portal, który umożliwi mieszkańcom Europy i innych krajów wgląd w treści zakazane przez ich rządy. Waszyngton nazywa to przeciwdziałaniem cenzurze i twierdzi, że przepisy takie jak unijna ustawa o usługach cyfrowych czy brytyjska o bezpieczeństwie w sieci ograniczają wolność słowa.

Jeśli nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi oczywiście o pieniądze. Ściganie nienawistników ogranicza skuteczność kampanii ugrupowań prawicowych. Jednak najdotkliwsze byłyby straty technologicznych gigantów. Obroty z reklam spadają, gdy znika paliwo, które najskuteczniej porusza młyny algorytmów: mowa nienawiści, propaganda terrorystyczna lub szkodliwa dezinformacja.

Batalia o ograniczenie hejtu jest trudna, ale wygrać ją trzeba. Badania z 2025 r. („Hejt w internecie. Postawy, opinie oraz różnice w postrzeganiu przez Polki i Polaków”) wskazują, że aż 67 proc.

Polityka 10.2026 (3554) z dnia 03.03.2026; Felietony; s. 91
Reklama