Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Kraj

Gra w obronie

Napad na SAFE. Nawrocki wpuszczony w maliny, Kaczyński przekroczył kolejny w karierze Rubikon

Kontroferta Nawrockiego i Glapińskiego nie popsuła specjalnie rządowi szyków w sprawie programu SAFE. Kontroferta Nawrockiego i Glapińskiego nie popsuła specjalnie rządowi szyków w sprawie programu SAFE. Studio Polityki AI, Filip Naumienko/Reporter, Jacek Domiński/Reporter
W sporze o SAFE powróciła stara polaryzacja z Jarosławem Kaczyńskim i Donaldem Tuskiem w rolach głównych oraz Karolem Nawrockim jako pionkiem na szachownicy. Za kulisami taktycznej rozgrywki dojrzewa jednak konflikt ideologiczny, który może określić ramy polskiej polityki w najbliższych latach.

Podpisze czy nie? Teraz już wyraźnie zanosi się na weto, ale najpierw prezydent dał sobie czas na „konsultacje” z rządem w sprawie własnej propozycji „polskiego SAFE 0 proc.”. Oczywiście bez nadziei na konkretne efekty, bo chodzi tylko o stworzenie narracyjnej podkładki pod odesłanie w niebyt ustawy implementującej SAFE. Na koniec Nawrocki rozłoży ręce, że chciał dobrze i zgłaszał najlepsze możliwe pomysły, ale niestety rząd nie chciał współpracować.

Ale tak naprawdę nie będzie to miało większego znaczenia, bo pieniądze z funduszy europejskich tak czy owak popłyną do Polski. Tyle że zostaną zaksięgowane na kontach Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych, a nie – jak przewiduje ustawa – przez Bank Gospodarstwa Krajowego. Z obcięciem paru miliardów na służbę graniczną i policję oraz już bez gwarancji, że spłata kredytu nie obciąży budżetu MON, czego akurat domagał się prezydent. Ale samego programu nie jest w stanie zatrzymać. Proces inwestycyjny nabiera już tempa, pierwsze kontrakty zostały podpisane.

O co więc tyle krzyku? Cóż, nie pierwszy raz uczestniczymy w politycznym symulakrum, gdzie niemal wszystko dzieje się na niby. Nie o sam SAFE tutaj bowiem chodzi. To tylko kolejna odsłona polskiej polaryzacji, która zaczyna właśnie zastygać w nowej formie.

Konfrontacyjny model prezydentury

„Cios Nawrockiego, rząd liczony”, „Wspólna inicjatywa prezydenta i NBP rozbija rządową narrację w pył” – orzekli medialni narratorzy prawicy natychmiast po pojawieniu się na stole kontroferty głowy państwa. Cóż z tego, że tak bardzo na początku mglistej, iż nawet wytrawni eksperci od finansów musieli tęgo główkować, żeby wyciągnąć jakiś konkret z enigmatycznych i wewnętrznie niespójnych komunikatów Nawrockiego oraz prezesa NBP Adama Glapińskiego.

Polityka 11.2026 (3555) z dnia 10.03.2026; Polityka; s. 20
Oryginalny tytuł tekstu: "Gra w obronie"
Reklama