Polska mniej zbrojna
Polska mniej zbrojna. Nawrocki zatrzasnął SAFE przez armią. Jak się przed tym obronić?
Blokada ustawowej ścieżki dostępu do unijnych pożyczek na zbrojenia to cios w ekipę Donalda Tuska, która widziała sukces SAFE jako własny. I czerwone światło dla udziału Polski w rodzącym się obronnym wymiarze Unii Europejskiej, widzianym na prawicy jako krok do „federalizacji”. Przy okazji oberwie czekający na zamówienia polski przemysł zbrojeniowy, a lobbujący na rzecz SAFE najważniejsi oficerowie Wojska Polskiego otrzymali od konstytucyjnego zwierzchnika wotum nieufności. Decyzja ta zdefiniuje relacje prezydenta i wspierających go ugrupowań z rządem na resztę obecnej kadencji Sejmu, a gdyby po 2027 r. układ władzy miał się nie zmienić – do końca urzędowania prezydenta. Wetem do SAFE Karol Nawrocki na serio zaczął walkę z rządem, nieprzypadkowo właśnie wtedy, gdy PiS wystawił innego radykała Przemysława Czarnka na lidera wyborczej prekampanii.
Rząd przekonuje, że ma plan B i SAFE uratuje. Bez zmiany ustaw, choć przy protestach prezydenta i PiS, chce unijną pożyczkę skierować do założonego w 2022 r. Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych. Na nadzwyczajnym posiedzeniu rządu, nazajutrz po wecie, Donald Tusk zapowiedział program „Polska Zbrojna” i przeforsował uchwałę, która niemal powiela zawetowaną ustawę. Minusem jest to, że FWSZ nie finansuje instytucji spoza MON, a więc Straży Granicznej, policji czy SOP, a także nie da się z niego pokryć kosztów obronnych inwestycji drogowych i kolejowych. Wojsko, paradoksalnie, może nawet zyskać przez uszczuplenie ok. 16 mld wydatków dla innych formacji, ale wymaga to nowych ustaleń z Brukselą i przepisania ponad setki przygotowanych do podpisu umów. Zaliczka w wysokości 15 proc. wartości funduszu SAFE też przyjdzie później niż w marcu, jak planowano.
Czytaj też: