Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Kraj

Drobinki dobra

Bezradność dusi i pozbawia radości życia. Tam, gdzie toczą się wojny, jedyne, co działa, to uparte trzymanie się życia.

Dobro nie kręci tak jak zło. Nie pisze się książek o tym, co pozwala trwać, gdy wali się porządek. Uwagę przyciąga okrucieństwo: mobbing w organizacji, której zadaniem jest dbać o grupę poszkodowaną zawodowo. Wojna za wschodnią granicą i kolejna, która wybuchła na Bliskim Wschodzie. Widmo kryzysu klimatycznego, który w swojej nieuniknioności zasługuje bardziej na nazwę armagedonu.

Mimo to świat codziennie się budzi i zasypia, a po drodze obdarowuje okruszkami dobra. Uśmiech starszej sąsiadki, uprzejmy gest kierowcy przepuszczającego pieszego, mimo że ten nie przechodzi po pasach, radość psa, który w lansadach, merdając ogonem, dopada obcego spacerowicza. Malutkie cuda ratują przed zsunięciem się w mrok, który fundują decydenci na szczeblach drabin, tych dużych i tych całkiem mikrych. Gry o władzę, nasza zmora wpisana w kulturę hołdującą hierarchiczności, nie tylko niszczą życie, symbolicznie i dosłownie, ale i przyciągają uwagę, usuwając w cień rzeczy niezwykłe, bo dobre, a zatem warte celebracji.

Zło hipnotyzuje, dobro nudzi. Wolimy kryminały, w postaci nie tylko lektury, ale i dawki codziennych doznań. Dopiero gdy szala się przechyli, gdy wystraszymy się naprawdę, zaczynamy doceniać gesty zwykłych ludzi, które równoważą potworność czynów tych, którzy walczą o władzę. Normalizacja zła daje przedziwne efekty. Gdy dzieją się potworności, łapiemy się na myśli, czy aby na pewno można się cieszyć z drobiazgów. Czy można śmiać się z przyjaciółką, wiedząc, że amerykańskie pociski rozwaliły szkołę w Iranie? Bezradność dusi i pozbawia radości życia. Z nauk przodków wynika, że tam, gdzie toczą się wojny i konflikty zbrojne, jedyne, co działa, to uparte trzymanie się życia.

Sylwia wróciła właśnie z trasy promocyjnej swojej książki w Ukrainie. Jeżdżąc po kraju, słyszała alarmy i strzały na froncie, schodziła do schronów.

Polityka 12.2026 (3556) z dnia 17.03.2026; Felietony; s. 91
Reklama