Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Kraj

Polska kocha Polskę

Polska kocha Polskę. Adam Leszczyński dla „Polityki”: Tak dobrze nie żyło nam się nigdy. To paradoks

„Polacy w dość dużym stopniu są przekonani o tym, że sukces zawdzięcza się ciężkiej pracy; ten pogląd występuje u nas teraz częściej niż w wielu społeczeństwach zachodnich”. „Polacy w dość dużym stopniu są przekonani o tym, że sukces zawdzięcza się ciężkiej pracy; ten pogląd występuje u nas teraz częściej niż w wielu społeczeństwach zachodnich”. Arkadiusz Hapka
Rozmowa z prof. Adamem Leszczyńskim, historykiem i socjologiem, o tym, jak się świetnie sami oceniamy, choć rządzących już gorzej. I o innych wnioskach z badania IBRIS zrealizowanego na zlecenie Instytutu Narutowicza.
Adam LeszczyńskiWszechnica FWW/Wikipedia Adam Leszczyński

EWA WILK: Jeśli chce mi pan powiedzieć, że Polacy uważają swój kraj za najlepszy na świecie do życia, to nie uwierzę.
ADAM LESZCZYŃSKI: Ale tak jest. Blisko połowa Polek i Polaków jest przekonanych, że Polska jest absolutnie najlepszym krajem do życia na świecie. To jest fascynujące. Prawie 10 lat temu napisałem książkę „No dno po prostu jest Polska. Dlaczego Polacy tak bardzo nie lubią swojego kraju i innych Polaków”. Tytuł to cytat z wpisu na forum internetowym, a książka – napisana na podstawie literatury i publicystyki, była o narodowych kompleksach i bardzo negatywnym wyobrażeniu, jakie Polacy mieli o sobie. Z badań przeprowadzonych w grudniu 2025 r. (IBRiS dla Instytutu Narutowicza) na reprezentatywnej próbie 3 tys. osób, które teraz analizujemy, wynika, że doszło do zasadniczej zmiany w tym, jak Polacy postrzegają siebie i swoją wspólnotę. Jesteśmy już po etapie wstawania z kolan. Wstaliśmy.

Patriotami to my zawsze byliśmy. Jeszcze nasilił nam się ten afekt?
Wyraźnie i radykalnie zmienia się to, jak Polacy myślą o swoim patriotyzmie i przywiązaniu do ojczyzny. Niezależnie od tego patriotyzm jest absolutną normą społeczną w Polsce. Nasi respondenci oceniali siebie pod tym względem na skali od 1 do 10. Praktycznie nikt nie wybrał mniej niż 5, średnia przekroczyła 7. Za tą deklaracją kryją się jednak różne postawy.

Pan to nazywa normą, ja raczej zbiorowym przymusem. Powiedziałam kiedyś dla ożywienia okoliczności towarzyskich, że skoro los wyznaczył mi taki, a nie inny dom, to muszę o niego dbać i go bronić, ale bez miłosnych uniesień. Ależ mi spuszczono lanie!
Myślę, że widzi to pani jako przymus, ponieważ konfrontuje się stale z innym modelem patriotyzmu niż ten, który sama wyznaje.

Polityka 13.2026 (3557) z dnia 24.03.2026; Temat tygodnia; s. 12
Oryginalny tytuł tekstu: "Polska kocha Polskę"
Reklama