Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Kraj

Prezydent wchodzi ciałem

Doceniam spokój Nawrockiego, który w obliczu redaktora TVN24 pozostał w pełni sobą i udzielił wyczerpującej odpowiedzi po polsku, a także w języku ciała.

Chociaż Karol Nawrocki jako prezydent pewnych rzeczy nie powinien robić, to uważam, że miał prawo się zdenerwować, gdy kibice wywiesili na meczach transparenty informujące, że nie jest jednym z nich. Było to niesprawiedliwe i obraźliwe; wszyscy wiemy, że prezydent, gdzie tylko może, daje dowody, że umysłowość kibiców i kibolska mentalność są mu bliskie, że chętnie przyjaźni się z osobami o takiej mentalności i że dokłada starań, aby takie osoby odgrywały w państwie rolę, jaka im się słusznie należy.

Niedawno Nawrocki pokazał kibicom, że jest jednym z nich, podczas pielgrzymki na Jasną Górę. Nie wykluczam, że wkrótce pokaże to także podczas państwowych uroczystości na Wawelu lub przed Grobem Nieznanego Żołnierza; a może wspomni o tym również w orędziu wielkanocnym, co – miejmy nadzieję – ostatecznie zamknie temat. Chociaż zgadzam się, że w orędziach (gdy przeciwnik znajduje się poza zasięgiem jego rąk) prezydent bywa mało przekonujący. Dużo lepiej wypada w bezpośrednich starciach w półdystansie, w którym łatwiej trafić adwersarza celnym argumentem w głowę lub korpus.

Karol Nawrocki nie miał na razie okazji celnie trafić żadnego z autorów obrażających go transparentów, dlatego nie dziwię się, że jego uzasadniona złość skupiła się na redaktorze Półchłopku z TVN24, który podczas konferencji prasowej w Przemyślu, zamiast skorzystać z szansy, żeby milczeć, niepotrzebnie zdenerwował Nawrockiego pytaniem, czy nie przeszkadza mu zażyłość premiera Orbána z prezydentem Putinem.

Prezydent słusznie uznał pytanie za tendencyjne, bo co red. Półchłopka obchodzi, czy prezydentowi Polski przeszkadza zażyłość dwóch zagranicznych polityków, która jest ich prywatną sprawą, a nie sprawą tego redaktora. A poza tym red. Półchłopek powinien się skupić na słuchaniu, co prezydent Polski ma mu do powiedzenia, a nie na irytowaniu go pytaniami, ponieważ czasy, gdy prezydent odpowiadał na pytania dziennikarzy, minęły.

Polityka 14.2026 (3558) z dnia 31.03.2026; Felietony; s. 100
Reklama