Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Kraj

Pogrzeb Łukasza Litewki: żegnamy posła od empatii. Był w Sejmie, ale nie był politykiem

Łukasz Litewka (1989–2026) Łukasz Litewka (1989–2026) AN
Jaką miałby przyszłość w polityce, już się nie dowiemy. Pewne jest jednak, że w zjednywaniu ludzi nie miał sobie równych: w budowaniu zaufania, relacji, zaangażowania. Dziś pogrzeb Łukasza Litewki.

Uroczystości pogrzebowe posła Łukasza Litewki rozpoczęły się dziś o godz. 13:30 w Sosnowcu. Pogrzeb miał charakter państwowy, jego organizatorem była Kancelaria Sejmu. Mszy świętej przewodniczył biskup sosnowiecki Artur Ważny. „Przyszliśmy pożegnać człowieka, który pokazał nam wszystkim, że autentyczne dobro nie potrzebuje legitymacji, wielkich haseł ani określonych barw, by czynić świat jaśniejszym. Łukasz udowodnił, że najgłośniej mówi serce, które wcale nie musi podnosić głosu, by usłyszały je tysiące” - mówił duchowny w homilii.

W pogrzebie posła Litewki wzięła udział para prezydencka – Karol Nawrocki odznaczył pośmiertnie Litewkę Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski. Odznaczenie odebrał na początku uroczystości tata posła Zdzisław Litewka. Do Sosnowca przybył także premier Donald Tusk, marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty, parlamentarzystki i parlamentarzyści. Przed kościołem zebrał się tłum ludzi, którzy chcieli pożegnać Łukasza Litewkę.

Kancelaria Sejmu poinformowała, że zgodnie z wolą najbliższych zmarłego zarówno uroczystości w kościele jak i na cmentarzu odbędą się bez udziału mediów. Nie przewidziano też oficjalnych przemówień.

Odczytano list od najbliższej rodziny. Napisano w nim m.in: „Synku, syneczku drogi, żegnamy się dzisiaj z tobą. Nie ma słów, które potrafiłyby opisać ból rodziców, stojących nad trumną własnego dziecka. To nie tak miało być. To my powinniśmy odchodzić pierwsi, a nie dziś żegnać ciebie, naszego syna, naszą dumę, część naszego serca. Byłeś człowiekiem o niezwykłej dobroci (...)”.

Żeby zrobić coś dobrego

To była jedna z większych wyborczych sensacji: startujący z ostatniego miejsca na liście, mało komu znany młody samorządowiec z Sosnowca z przytupem dostał się do Sejmu, przeskakując w liczbie głosów lidera Nowej Lewicy Włodzimierza Czarzastego.

Polityka 18.2026 (3562) z dnia 28.04.2026; Ludzie i wydarzenia. Kraj; s. 6
Reklama