Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Kraj

Efekt dzbana

W przeciwieństwie do Czarnka młodzi uważają, że z sześcioma mieszkaniami, nawet bez rodziny, jakoś by sobie poradzili. Najwyraźniej nie mają zaufania do wyliczeń „dzbana”.

Osoba posła Czarnka, kandydata prezesa PiS na premiera, przestała kogokolwiek interesować, bo jaki Czarnek jest, każdy widzi. Obecnie interesujący jest „efekt Czarnka”, którego nikt nie widzi, co sprawia, że jest on o wiele bardziej ekscytujący niż Czarnek. Z sondaży wynika, że większość Polaków marzy o tym, żeby Czarnek był taki jak jego efekt, tzn. żeby go w ogóle nie było.

To, że „efekt Czarnka” nie wystąpił, może być skutkiem jego występów, i niewykluczone, że jeszcze się pogłębi, bo Czarnek straszy, że dopiero się rozkręca. Podczas występów zachęca młodych Polaków do zakładania rodzin bez niepotrzebnego czekania do momentu, aż uzbierają na mieszkanie, na które – jak wiadomo – nigdy nie uzbierają. „Bez rodziny nie przeżyjecie, choćbyście mieli po sześć mieszkań” – zapewnia.

Czarnek podkreśla, że gdyby nasi przodkowie, zamiast myśleć o prokreacji, myśleli wyłącznie o mieszkaniach, „to by nas na świecie nie było”. Zamiast nas byłyby kolejne mieszkania naszych przodków, którzy w efekcie nie byliby już naszymi przodkami, bo w pogoni za mieszkaniami nie mieliby czasu począć nas ani urodzić. Zgadzam się z Czarnkiem, że Polska z wieloma mieszkaniami, ale bez nas byłaby krajem znacznie bardziej przygnębiającym niż Polska z nami, ale bez mieszkań, dlatego, biorąc pod uwagę, że mieszkań nie urodzimy, weźmy się chociaż do rodzenia dzieci, żeby było nas więcej niż Niemców. Reszta z boską pomocą jakoś się ułoży.

W przeciwieństwie do Czarnka młodzi uważają, że z sześcioma mieszkaniami, nawet bez rodziny, jakoś by sobie poradzili. Najwyraźniej nie mają zaufania do wyliczeń „dzbana”, który nawet nie umiał policzyć, czy panele na jego dachu przynoszą zysk, czy stratę i po ilu latach mu się zwrócą.

Polityka 20.2026 (3564) z dnia 12.05.2026; Felietony; s. 100
Reklama