Gesty i gusty
To z laczka, to z kopyta: negatywna emocja to dzisiaj paliwo nieograniczone
Najhuczniejsze „Sto lat” dla Mai Chwalińskiej odśpiewano w ten weekend nie w Paryżu, tylko na Stadionie Śląskim. W wydarzeniu brało udział niemal 90 tys. osób, a zaaranżował je Dawid Podsiadło, artysta pochodzący z Dąbrowy Górniczej, który podczas pierwszego koncertu swojej stadionowej trasy chciał w ten sposób zwrócić uwagę na drogę do finału w Roland Garros tenisistki dorastającej w tym samym mieście. O tej drodze pisze Aleksandra Żelazińska. Chwalińska finałowe starcie przegrała, otrzymując w turnieju pamiątkową paterę za drugie miejsce, odpowiedziała więc wokaliście w social mediach: „Pucharu nie mam, ale mogę dać Ci talerz, Dawid!”.
To była krzepiąca wymiana grzeczności pomiędzy reprezentantami dwóch grup zawodowych, które przez cały tydzień dzielił gorący spór na temat projektu ustawy zakładającej dopłaty do składek emerytalnych słabo zarabiających artystów. Pomysł narzędzia wsparcia tylko dla twórców najbiedniejszych lub chwilowo pozbawionych źródła dochodów ściągnął na artystów długi strumień epitetów, które przytaczamy w naszym tekście („Zawód artystów”): darmozjady, lenie, nieroby, beztalencia. I złodzieje, bo chcą odebrać pieniądze z grubsza wszystkim innym. W roli napastnika w tym sporze wystąpił Sławomir Mentzen, poseł i współprzewodniczący Konfederacji. A rolę rozgrywającego przyjął dziennikarz sportowy Krzysztof Stanowski, prezes Kanału Zero.
Brutalnie, ale szczerze
Wyzywanie artystów od nierobów to gest nienowy, a przy tym populistyczny. Bo bardzo łatwo go wykonać w stosunku do tak subiektywnie odbieranej dziedziny, jaką jest sztuka. Jeśli czasem mówimy, że o gustach się nie dyskutuje, to tu najłatwiej się przekonać dlaczego: kto chce opowiedzieć o swoim wsparciu dla sztuki, posłuży się obrazkiem ulubionego artysty, a kto chce udowodnić, że do sztuki nie należy dopłacać, użyje przykładu artysty nieznanego, nielubianego przez siebie albo tworzącego coś banalnego – „patrzta, ludzie, jaki bohomaz, moje dziecko lepiej potrafi”.