Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Kraj

Przypadki Edika Snieżkina

Preferuj w Google
Z perspektywy kilkunastu lat przestałem wierzyć w takie „przypadki”, zwłaszcza związane z Rosją. No tak, wiem, co państwo teraz myślicie: „rychło w czas”. Dlatego właśnie ogłaszam to w wakacje, kiedy nikt mnie nie czyta.

Korzystając z tego, że w wakacje pewnie i tak nikt mnie nie czyta, zrobię wstydliwe wyznanie. W pewnej kwestii bardzo się myliłem. Jak już się wstydzić, to przynajmniej przed jak najmniejszą publicznością. Gdyby ktoś mnie o to spytał kilkanaście lat temu, powiedziałbym, że uważam Edwarda Snowdena za bohatera. Ten pracownik amerykańskiego wywiadu ujawnił w 2013 r., że cały internet jest na podsłuchu. Amerykanie inwigilują profilaktycznie wszystkich, nie tylko „złych ludzi” – także w państwach zaprzyjaźnionych, z naruszeniem ich (także naszego) prawa.

Wybuchł wtedy skandal, którego nie ma sensu tu teraz streszczać. Oskarżony o zdradę stanu Snowden próbował uciec do Ameryki Łacińskiej, ale unieważniono jego paszport, więc ugrzązł przypadkiem na moskiewskim lotnisku Szeremietiewo. Żeby nie siedzieć wiecznie w strefie tranzytowej, jak Tom Hanks w komedii „Terminal”, poprosił Władimira Putina o azyl polityczny, a ten mu go wielkodusznie udzielił.

„Przypadkiem”, hę? Otóż to wielki wstyd, ale naprawdę kiedyś tak myślałem. Początkowo w działalności Snowdena nic nie wskazywało na to, że działał na zlecenie rosyjskiego wywiadu. Nie opublikował przecież swoich rewelacji w „Prawdzie” czy „Izwiestiach”, tylko w zachodnich mediach – wybrał „Guardiana”, „Spiegla” i „New York Timesa”. Nie miał też na koncie żadnych publicznych wypowiedzi, w których by chwalił Rosję czy Putina.

Z perspektywy kilkunastu lat przestałem wierzyć w takie „przypadki”, zwłaszcza związane z Rosją. No tak, wiem, co państwo teraz myślicie. „Refleks szachisty”, „rychło w czas”, „lepiej późno niż wcale, powiedział smutny pasażer na peronie” – dlatego właśnie ogłaszam to w wakacje, kiedy nikt mnie nie czyta.

Polityka 30.2026 (3574) z dnia 21.07.2026; Felietony; s. 90
Reklama