Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Kraj

Solaryści

Preferuj w Google
W niewielu kwestiach jestem w stanie się zgodzić z Kazikiem Staszewskim. Ale z tym, że „Polacy są tak agresywni, a to dlatego, że nie ma słońca nieomal przez siedem miesięcy w roku, a lato nie jest gorące” – jak najbardziej.

Niewykluczone, że felieton w „Polityce” to nienajlepsze miejsce, by werbować członków nowego ruchu religijnego. Cóż jednak szkodzi spróbować? Tym bardziej że mówimy o sprawach najwyższych. Niniejszym otwieram zapisy do sekty Słońca Niezwyciężonego, alternatywnie: Rycerzy Niepokalanego Heliosa. Nazwę doprecyzujemy już po zebraniu składek, z czasem rozpoczniemy też starania o to, by media nie nazywały nas sektą. Zgłoszenia przyjmuję na swoim Instagramie (imię i nazwisko pisane razem oraz liczba 89).

„Ach, ci głupi poganie!” – zwykliśmy mawiać, a przynajmniej myśleć. Wróżą ze zwierzęcych podrobów, składają bogom ofiary, modlą się do kamieni. Dzicz. Pominę jednak fakt, że gdy lekko poskrobiemy po powierzchni lub zredukujemy rzecz do czystego konkretu, każda z wielkich religii wyda się niczym więcej niż kompilacją absurdów. Tak czy siak, coś z tymi poganami było na rzeczy. Ot, takie na przykład kulty solarne. Wyjdźmy w słoneczny dzień przed dom lub blok, spójrzmy w górę, byle w ciemnych okularach z odpowiednim filtrem. I co? Jak tu się nie ugiąć w obliczu jego, to jest Słońca, nieprzemożonej glorii? Jak nie roztkliwić się pod wpływem jego dobrotliwego ciepła, nie pisać pieśni na cześć fotosyntezy?

A jednak! Zdecydowanie zbyt dużą część trwającego lata poświęciłem na dyskusje z jesieniarsko-zimiarskimi bojówkarzami. Znam ci ja te argumenty, jestem zbrojny w riposty, ale i gotowy na znikomy skutek, jaki przyniosą. Mamy za sobą głównie deszczowy i chłodnawy lipiec, jesieniarzom jednak ciągle mało. W swoich kufajkach i traperach czekają tylko na to, by zadać cios ciepłolubnym. Ledwo uderzyło skwarem, a zaczął się coroczny oberek narzekań: „Dajcie spokój, co to za pogoda? Żyć się nie da”, „Ja rozumiem, słońce, ale gdyby tak było 18 stopni Celsjusza przez całe lato, to byłbym zachwycony”, „Czy ja jestem Grekiem, żeby znosić taki ukrop?

Polityka 33.2026 (3577) z dnia 11.08.2026; Felietony; s. 90
Reklama