Na cztery z minusem
Prof. Rychard dla „Polityki”. Niepewność jest groźna. Rząd Tuska nie do końca sobie z nią radzi
JAKUB MAJMUREK: – W ostatnim sondażu CBOS 55 proc. ankietowanych negatywnie oceniło działalność rządu, pozytywnie tylko 36 proc. Trzy lata po wyborach to dla rządu wynik tylko niepokojący czy może wręcz druzgocący?
ANDRZEJ RYCHARD: – Nie powiedziałbym na pewno, że druzgocący, ale z pewnością takie wyniki powinny być niepokojące dla obecnej sejmowej większości. Przy czym wszystkie rządy mierzą się w pewnym momencie ze spadkiem poparcia i także na obecne notowania rządu trzeba patrzeć przez pryzmat pewnych szerszych, długoterminowych trendów.
Jakie długoterminowe trendy odpowiadają za to, że rząd ma dziś tak wiele negatywnych ocen?
Moim zdaniem główne przyczyny spadku poparcia rządu mają źródło poza nim, w otaczającej nas – czy jak to mówił Jeremi Przybora „coraz bardziej nas otaczającej” – rzeczywistości. A z niej płynie dziś jeden sygnał: niepewność. Dominujące poczucie niepewności powoduje z kolei narastanie napięcia i społecznych emocji.
Co jest źródłem tej niepewności?
Kontrast między naszym poczuciem sukcesu a coraz silniej odczuwanym poczuciem zagrożenia. Z jednej strony w ciągu ostatnich 30 lat odnieśliśmy w Polsce niespotykany w naszej historii cywilizacyjny skok. Z drugiej nieustannie jesteśmy bombardowani informacjami o wewnętrznych i zewnętrznych zagrożeniach. Słyszymy, że staliśmy się 20. gospodarką świata, a jednocześnie, że finanse publiczne za chwilę się zawalą, albo o aferze Zondacrypto, w której ludzie stracili oszczędności życia. Za naszą granicą toczy się wojna, której końca nie widać. Przeciętny człowiek nie wie, co ma o tym wszystkim myśleć: czy w Polsce jest właściwie dobrze, czy wręcz przeciwnie, nie widzi, w jaką stronę to wszystko zmierza, czy czeka nas kolejna dekada spektakularnego rozwoju, czy katastrofa.