Skoro przemoc w szkołach nie jest już dla nas wyłącznie wiadomością z zagranicy, warto przyjrzeć się temu, jak staje się powodem do „dumy” młodych ludzi. Najczęściej dziecko po prostu gra. Może jednak trafić do grupy, która przejęła z gier system nagród i awansów. Za pochwałę przemocy dostaje tam uznanie, wyższą rangę, miejsce w drużynie. Znajome reguły, tylko gra nazywa się już „radykalizacja”. Nie trzeba jej instalować.
Poziom pierwszy. Samotność. Nie każdy zaczyna w tym miejscu, ale łatwo tu trafić. Dziecko siedzi w swoim pokoju, a dorośli cieszą się, że przynajmniej nie włóczy się po mieście. Telefon świeci, drzwi są zamknięte. Spokój.
Poziom drugi. Drużyna. Na Discordzie, w Robloxie i na Telegramie można znaleźć znajomych, wspólne zajęcie i uznanie. Można też trafić do grupy, w której punkty zdobywa się za pochwałę przemocy. Ranga na serwerze niewiele mówi dorosłym. Dla dziecka może być dowodem, że wreszcie ktoś się z nim liczy. W Estonii liderem międzynarodowej siatki neonazistowskiej okazał się 13-latek o pseudonimie „Commander”. W Niemczech w 2025 r. rozbito neonazistowską komórkę terrorystyczną, w której najmłodszy miał 14 lat.
Poziom trzeci. Idole. Na kanałach Terrorgramu, neonazistowskiej sieci na Telegramie, zamachowców nazywa się „świętymi” i układa rankingi według liczby ofiar. Brenton Tarrant w 2019 r. transmitował zamach w Christchurch z kamery na kasku, jak w strzelance. Napastnik z Halle dopisał do manifestu listę „osiągnięć”. W Gliwicach 18-latek publikował na TikToku zdjęcia masowych morderców. W prokuraturze tłumaczył, że chciał tylko zdobyć popularność i zasięg. Tylko.
Poziom czwarty. Mapa. W Robloxie i Minecrafcie badacze znajdowali odtworzone miejsca zamachu w Christchurch.