Hollywood w PISF
PISF, czyli życie na bogato. Poznaliśmy szczegóły: karty, podróże, kuchnia japońska i delegacja po prosecco
Zacznijmy od scenerii wydarzeń. Polski Instytut Sztuki Filmowej (PISF) to państwowa instytucja, która dostaje pieniądze z budżetu państwa przez Ministerstwo Kultury plus 1,5 proc. zysków kin, dystrybutorów itp. To w sumie kilkaset milionów złotych rocznie, które PISF otrzymuje do rozdzielenia na wsparcie wartościowej produkcji filmowej w różnym jej stadium. Pensja jego dyrektora, zgodnie z ustawą o PISF i z uwagi na obowiązującą ustawę kominową, oscylowała w granicach 20–30 tys. zł miesięcznie. A to było za mało – jak wynika z audytu Krajowej Administracji Skarbowej (KAS), która weszła do PISF po odwołaniu w kwietniu 2024 r. Radosława Ś. (nominata Piotra Glińskiego z PiS, z karierą w Totalizatorze Sportowym) przez ówczesnego ministra kultury Bartłomieja Sienkiewicza
Ale były jeszcze dwie karty służbowe z limitem 40 tys. zł miesięcznie (Radosław Ś. w 2022 r. zwiększył limit z 20 tys. na 40 tys.zł). Wychodzi to wyraźnie w raporcie KAS z audytu w PISF. Skarbowcy sprawdzali zgodność z prawem gospodarowania środkami publicznymi w okresie od stycznia 2022 r. aż do odwołania Radosława Ś. Sprawozdanie z tych badań, do którego dotarła POLITYKA, liczy 199 stron, jest pełne tabel, wyliczeń i zestawień, które sprowadzają się do tego, jak szastano tam publicznym groszem. Audytem objęto wydatki prawie 116 mln zł. Z czego nieprawidłowości stwierdzono przy wydaniu aż 112 mln zł.
Życie na kartach
Sporo miejsca w raporcie zajmują wydatki ze służbowych kart płatniczych, z założenia do płatności ściśle związanych z działalnością PISF. Audytorzy szczegółowo sprawdzili wyciągi bankowe i dokumentację, na podstawie której rozliczano jego wydatki. Wyliczyli np., że w 2022 r. dyrektor PISF z karty służbowej wydał 632 tys. zł, większość na wyjazdy służbowe.