Ciężka woda
Czy PZN nie łamie zasad fair play?
Dwa litry wody kazano wypić 14- letniemu Klimkowi Murańce, bo inaczej nie zostałby dopuszczony do udziału w eliminacjach przed startem do konkursu skoków narciarskich o Puchar Świata w Zakopanem. Rzecz w tym, że regulamin konkursów o Puchar Świata ściśle określa długość nart, na których skacze zawodnik w stosunku do wagi jego ciała. Klimek miał narty o 2 cm dłuższe, a kadra naszych narciarzy nie dysponowała parą krótszych skokówek. Aby Murańka mógł jednak wziąć udział w eliminacjach, polecono mu na poczekaniu wypić 2 litry wody i jeszcze dodatkowo założono mu na nogi metalowe obciążniki. Dopiero wtedy proporcja wagi ciała do długości nart stała się zgodna z regulaminem. No i Klimek z bulgotem wody w brzuchu wylądował zaledwie na odległości 88,5 m. na tej samej skoczni, na której lądował na dłuższych o 2 cm nartach znacznie dalej, bo aż na 126 metrze.

Woda, którą kazano Klimkowi wypić była zapewne czysta, ale metoda zastosowana przez opiekunów i trenerów kadry absolutnie brudna. W prosty bowiem sposób zamiast szanowania fair play nauczono utalentowanego dzieciaka, w jaki sposób można, a nawet należy oszukiwać w sporcie. A swoją drogą - czy w PZN nie wiedziano, że Murańka powinien mieć narty o 2 cm krótsze?

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj