Co wyciąć, co wstawić
Może by odebrać lekarzom Ministerstwo Zdrowia, tak jak kiedyś wojskowym odebrano Ministerstwo Obrony?

 

Po 1989 r. pojawiła się szansa na stworzenie nowoczesnego publicznego systemu ochrony zdrowia. Szansa zaprzepaszczona. Potrzeby i apetyty rosły, pieniędzy chronicznie nie starczało, zadłużanie szpitali już narastało, a pacjenci byli niezadowoleni. Dopiero rząd Jerzego Buzka zdecydował się na reformę. Prowadzona na chybcika, wiązała się jednak z potężnym zamętem organizacyjnym. Pieniądze miały pójść za pacjentem, a pacjent „głosując nogami”, miał spowodować, że szpitale i przychodnie, w których leczą najlepiej, miały być najlepiej finansowane.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną