Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Kraj

Szkoła do poprawki

Ciężko reformować szkolnictwo w czasie strajków nauczycieli.

Szkoły mają wakacje, ale Katarzyna Hall pracuje: właśnie zakończyła konsultacje nad reformą oświaty. Projekt pobrało ze strony internetowej ministerstwa ponad 225 tys. osób, 2,5 tys. przesłało swoje opinie. Minister dyskutowała z samorządowcami, dyrektorami, nauczycielami, rodzicami i gronem ponad 100 ekspertów. To nie tylko kolosalna różnica w porównaniu z poprzednią ekipą, ale rzecz daleko wykraczająca poza standardy polskiej debaty publicznej.

Główna korekta po konsultacjach: dopiero w 2011 r. wszystkie 6-latki obowiązkowo trafią do szkół. Przez 3 najbliższe lata decyzję, czy dziecko idzie do szkolnej czy też przedszkolnej zerówki, pozostawiono rodzicom. 5-latki będą w tym czasie obejmowane obowiązkową edukacją przedszkolną.

Ministerstwo poluzowało przepisy, pozwalając tworzyć na wsiach sieć alternatywnych form opieki przedszkolnej. Cała reforma idzie w tym kierunku: mniej przepisów, więcej zaufania dla samorządów i dyrektorów. Bez demolowania systemu eliminuje się absurd, że w gimnazjum i liceum powtarza się ten sam materiał. Projekt rozszerza naukę języków obcych, akcentuje kształtowanie postaw obywatelskich, kładzie nacisk na doskonalenie nauczycieli. Wszystko to postulowaliśmy od lat na łamach „Polityki”, więc ogólnie projekt nam się podoba. Tylko proponowane zmiany w Karcie Nauczyciela są czysto kosmetyczne. To też pewnie z troski o atmosferę.

Ciężko reformować w czasie strajków. Ale absurdalny system awansu zawodowego, sztywna siatka płac, praktyczna nieusuwalność części nauczycieli – wszystko to powoduje stagnację, rutynę, niechęć do nowych wyzwań. Może już czas na kolejną debatę w podobnym stylu, w której nauczycielskie związki zawodowe będą zmuszone powiedzieć coś więcej niż: podwyżki – tak, zmiany – nie.

Polityka 28.2008 (2662) z dnia 12.07.2008; Flesz. Ludzie i wydarzenia; s. 7
Reklama

Czytaj także

null
Kraj

Nawrocka i Brzezińska-Hołownia, mundurowe emerytki przed 40. Jak to możliwe? Ten system to tabu

Pierwsza dama Marta Nawrocka i niedoszła pierwsza dama Urszula Brzezińska-Hołownia, obie przed czterdziestką, zostały mundurowymi emerytkami. Armia młodych pobierających do końca życia emerytury mundurowe rośnie szybciej niż tych, którzy mają nas bronić. Każdego roku państwo wydaje na nie ponad 30 mld zł. Ten system to tabu.

Joanna Solska
24.02.2026
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną