Kraj

Polityczna autarkia

Polityczna autarkia

Dali radę. Nie pozabijali się. A nawet się nie pobili! Nie wyrywali krzesełek sobie ani spod siebie nawzajem.

Prezydent poprzestał na protekcjonalnym walnięciu premiera w łopatkę. Premier poprzestał na tym, że ani drgnął po klepnięciu. Nie walnął prezydenta w żołądek, nie kopnął go w kostkę i nawet nie podał prezydentowi ręki.

Mamy prawie sukces. Jak w meczu ze Słowacją. Najpierw Polacy pokazali, że każdy z nich umie grać nieźle i skutecznie, a potem inni załatwili swoje interesy.

Podobno przyczyną sporu o wyjazd do Brukseli były merytoryczne różnice między premierem a prezydentem. Ale po całym dniu medialnego szaleństwa nie wiemy, co to za różnice. Wiemy, że dotyczą wszystkich tematów szczytu - od obecności Wałęsy wśród europejskich mędrców po problem klimatyczny. Ale czy ktoś wie, na czym konkretnie polega ta różnica? Myślę, że nie wiedzą tego nawet (zwłaszcza?) ci, którzy nam o niej mówią.

Treścią polskiej polityki stała się polityka. Treścią politycznych sporów stały się polityczne spory. Podobnie jak treścią działania PZPN stało się działanie PZPN. PZPN nie ma czasu zajmować się piłką. Politycy nie mają czasu zajmować się Polską. Polityka stała się samowystarczalna. Rzeczywistość nie jest już politykom do niczego potrzebna, tak jak piłkarskim działaczom nie są potrzebni piłkarze, ani nawet piłka. Gdyby którejś nocy znikły wszystkie piłki, działacze nawet by tego nie zauważyli. Podobnie jak prezydent i premier nie zauważyliby, że kiedy oni walczyli o krzesełka, inni załatwili europejskie sprawy tak, jak im wygodnie.

Niektóre kraje próbowały kiedyś tworzyć zamknięte gospodarki, żeby się nie uzależniać od nieprzyjaznych sąsiadów. To się nazywało autarkia. Kończyło się to tak, jak ostatnio w Północnej Korei. Polska polityka kompletnie uniezależniła się od rzeczywistości. Skutecznie. Cokolwiek to znaczy.

Reklama

Czytaj także

Rynek

Wojna wódki z piwem

Wódka z piwem toczą wojnę. Obie strony uzbrojone w opinie, ekspertyzy i badania starają się skłonić państwo, żeby wreszcie zrobiło z konkurentem porządek. Od czasów wojny masła z margaryną takiego konfliktu na polskim rynku nie było.

Adam Grzeszak
16.07.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną