Osoby czytające wydania polityki

„Polityka” - prezent, który cieszy cały rok.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Kraj

Przepraszam, czy tu piją

Tańczy się poloneza, walca świetlistego, taniec chasydzki, kankana... Tańczy się poloneza, walca świetlistego, taniec chasydzki, kankana...
W Katowicach uczą, jak być wodzirejem na imprezach bez alkoholu.

Kolorowy wąż podryguje na trawniku. Sunie w prawo, a potem w lewo. Skręca w stronę pobliskich bloków. Tam dzieli się na dwa, po chwili znów łączy. Dyryguje nim Kazek Hojna, wodzirej. Na głowie kapelino, w ręku mikrofon. Didżej zmienia muzykę – teraz lecą kaczuszki. Lokatorzy czteropiętrowców pozamykali okna i drzwi balkonowe. Nie interesuje ich zabawa dorosłych przebierańców.

Tylko były górnik węglowy przystaje na chwilę. Ekologiczną reklamówkę wybrzuszają dwa piwa. Łapie Kazka za rękaw: – Te, synek, tak się chichrasz jak naprany, żeś musioł jak nic halba obalić.

Wąż połknął górnika, obtańcował, okręcił i pomknął dalej.

Najważniejszy jest haczyk

Na warsztatach wodzirejskich w Katowicach są sami trzeźwi krejzole. Prowadzą je: Kazek, jego brat Józek (były tancerz – nie wytrzymały mu kolana) i Benia (wodzirejka, robi doktorat z psychologii). Takie ich troje.

Gdy pytają Kazka (misiowaty sympatyczny brodacz), od kiedy jest w branży, zwykle odpowiada: – Od 30 lat. Zacząłem występować, zanim poszedłem do komunii.

Rozkręcał nudne szkolne akademie, potem prowadził imprezy harcerskie. Skończył studium teatralne i pedagogikę. Znajomy poprosił, żeby poprowadził nietypowe wesele. Dwa warunki: wóda nie może być najważniejsza, uczestnicy mają dobrze się bawić i dotrwać do rana. Na początku lat 90. w kraju o tradycjach żytnio-ziemniaczanych to było duże wyzwanie. Zwykle grało się disco polo, piło czystą, własną bądź państwową. A goście z trudem mogli odtworzyć z pamięci przebieg imprezy. Na kacu włączali kasety. Usługi wideofilmowania właśnie zdobyły rynek.

Kazek zaskoczył. Kupił frak, cylinder. Przygotował zestaw tańców integracyjnych z własną aranżacją. Tylko podstawowe kroki, żeby nawet drewnianym nogom wydało się, że umieją dansować.

Polityka 43.2008 (2677) z dnia 25.10.2008; Na własne oczy; s. 124
Reklama