Kraj

Skowroński nie na kryzys

Czy szef radiowej Trójki sprawdzał się jedynie w okresie hossy?

Władze Polskiego Radia ogłosiły, że 2008 r. zamknięto 13 mln stratą. Można spekulować (również na dziennikarskiej giełdzie), że za jedną z osób winnych kiepskiej sytuacji finansowej PR został uznany dziennikarz, dyrektor Trójki, Krzysztof Skowroński. Zgodnie z argumentacją po. prezesa publicznego radia, Roberta Wijasa, podaną podczas konferencji prasowej, Skowroński nie nadaje się do sprawowania funkcji szefa w kryzysie gospodarczym. Sprawdzał się jedynie w okresie hossy.

Niestety, fakty (czy warto je brać pod uwagę?), temu przeczą. Kiedy trzy lata temu, w połowie 2006 r., Skowroński obejmował stanowisko, Trójka dołowała. Wyniki słuchalności tej stacji wynosiły 5 proc. W ciągu 2,5 roku jego dyrektorowania - liczba słuchaczy Trójki wzrosła o ponad 1,5 proc. To dużo, zważywszy na fakt , że Trójka, jako antena o lżejszym profilu, musi stawić czoło komercyjnym stacjom radiowym. W tym samym czasie np. Jedynka odnotowała spadek słuchalności o 10 proc. (z 23 proc do 13 proc.).

Zwolnienie Skowrońskiego dokonało się w trybie doraźnym, maksymalnie przyśpieszonym. Za dziesięć dni (7 marca) rozpoczną się przesłuchania sześciu kandydatów na dwa wakujące (w związku z odwołaniem Krzysztofa Czabańskiego i wiceprezesa Jerzego Targalskiego) stanowiska członków zarządu PR. Tego samego dnia konkurs może zostać rozstrzygnięty, ale widać z usunięciem Skowrońskiego nie można było czekać już ani chwili dłużej. Trzeba było zapobiec niebezpieczeństwu jego działania na antenie w przedmiocie dalszego przysparzania popularności Trójce.

Nikt nie odmawia prawa kierownictwu mediów publicznych do wymiany szefów anten, czy nawet poszczególnych dziennikarzy, w trosce o dobro spółki. Jednak nie powinno się to odbywać na zasadach obłędnej jazdy, w zależności od sytuacji politycznej, w ruchu lewo- lub prawostronnym.

Reklama