4 czerwca: razem, ale osobno

Tak, można powiedzieć że wedle stylu Lecha Wałęsy, który wymyślił przecież plusy ujemne, obchodziliśmy jubileusz wolnej na nowo Polski. I nie wiemy jeszcze czy jest to już święto narodowe, fetowane przez władze państwa i jednocześnie autentycznie przeżywane przez jego obywateli czy raczej eksperyment polityczny, którego sens dopiero się objawi. Bo nijak wydarzenia sprzed 20 lat nie mogą przejść do pomnikowej historii, one nadal wpisywane są w dzisiejszą walkę ideową, nie mogą się ucukrować, bo nie da się urządzić żadnej poważnej akademii bez udziału Lecha Wałęsy, a tego znieść nie może ani urzędujący prezydent, ani jego brat.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną