Powódź na południu Polski
Do środy 1 lipca, jak zapowiadają synoptycy, możemy się spodziewać kolejnych burz i opadów. Mieszkańcy południowej Polski z niepokojem spoglądają na niebo.

 

Stan wód

Sytuacja w części regionów dotkniętych powodzią powoli się stabilizuje. Rozpoczęło się usuwanie i podliczanie szkód, które wyrządziła pędząca przez południe Polski woda. Szczególnie trudne warunki panują w Małopolsce. Podtopienia i zalane piwnice są w niemal każdym powiecie w jej południowo-wschodniej części. Ale i tam – według władz - zagrożenie powodziowe mija. Na Dolnym Śląsku strażaków obowiązuje podwyższony stan gotowości ze względu na duże opady w Kotlinie Kłodzkiej. Na Podkarpaciu stan wód się ustabilizował.

W południe w niedzielę wg IMGW na 40 stacjach wodowskazowych w dorzeczach Odry i Wisły przekroczony był stan alarmowy. Prognozowane opady i burze, które mają utrzymać się jeszcze do środy, mogą spowodować wezbranie szczególnie małych rzek – dopływów Wisły i Odry. Według analiz hydrologicznych, miejscowo w dorzeczach tych największych rzek woda utrzymywać się będzie powyżej stanów alarmowych i ostrzegawczych. Nadciągające deszcze i burze najsilniej odczują województwa: dolnośląskie, śląskie, opolskie, łódzkie i wielkopolskie.

Akcja ratunkowa

Według ministra spraw wewnętrznych i administracji Grzegorza Schetyny akcja ratunkowa przebiega sprawnie, w dużej mierze dzięki dobrej współpracy między samorządami gmin.

Tymczasem opozycja wezwała rząd do przedstawienia konkretnego planu zabezpieczeń przeciwpowodziowych. Według Joachima Brudzińskiego z PiS, wiele długoterminowych programów dla południowej Polski zostało przez rząd Donalda Tuska zablokowanych. Wiceminister Adam Szejnfeld zaapelował, by nie wykorzystywać sytuacji powodziowej jako argumentu w debacie politycznej. Skala zniszczeń, z jaką mamy obecnie do czynienia, jest pochodną zaniedbań kolejnych rządów w ostatnich latach – twierdzi Szejnfeld.

Premier Donald Tusk, który odwiedza w poniedziałek tereny dotknięte powodzią oświadczył w Zawadzie k. Dębicy (Podkarpacie), że "niezależnie od tego, kto będzie rządził, jeszcze długie lata będziemy w Polsce budowali infrastrukturę przeciwpowodziową i powodzie będą się zdarzały". W miejscowości Radwan w Małopolsce premier zapowiedział, że na dużą kasę nie ma co liczyć, na usprawnienie procesu decyzyjnego tak. - Muszę policzyć, ile całość pomocy dla poszkodowanych podczas powodzi będzie kosztowała i podzielić równo dla wszystkich rejonów - powiedział premier.

Premier poinformował, że ci, którzy przyczynili się do takich skutków podtopień są "powoli identyfikowani": - To są konsekwencje głupich decyzji, bo decyzja o tym, żeby zbudować stację trafo poniżej lustra wody była głupia - powiedział szef rządu.

Służby zarządzania kryzysowego zalecają mieszkańcom zalanych miejscowości ostrożność w korzystaniu z lokalnych studni. Woda z nich może nie nadawać się do spożycia i powinna najpierw zostać wypompowana przez strażaków i zbadana przez sanepid. Jeśli woda nie nadaje się do picia, służby ratunkowe powinny zapewnić mieszkańcom dostawę wody pitnej.

Pomoc dla ofiar powodzi

Minister Grzegorz Schetyna zapowiedział, że pierwsze zapomogi dla tych, którzy ucierpieli na skutek powodzi wypłacone zostaną w poniedziałek 29 czerwca. Środki pochodzą z rezerwy ministra spraw wewnętrznych i administracji oraz z Funduszu Ochrony Środowiska. MSWIA dysponuje 65 mln złotych na odbudowę zniszczonych w wyniku powodzi dróg i mostów. Dla gospodarstw rolnych, w których zniszczeniu uległa infrastruktura zostaną uruchomione specjalne fundusze. Jak poinformował Schetyna, w razie potrzeby uruchomione zostaną także środki z rezerwy budżetowej - ponad 100 mln zł.

Caritas Polska uruchomiła konto, na które można wpłacać pieniądze na pomoc powodzianom:

Caritas Polska, ul. Skwer Kardynała Wyszyńskiego 9, 01-015 Warszawa

Bank PKO BP S.A. 70 1020 1013 0000 0102 0002 6526

z dopiskiem: Powódź Południe

Można wysłać także SMS o treści: POMAGAM pod nr 72 902 (koszt 2,44 zł z VAT)

W Czechach jeszcze gorzej

Dramatyczna walka z żywiołem toczy się za naszą południową granicą. Do niedzieli wieczorem powódź w Czechach spowodowała 13 ofiar śmiertelnych. Woda zalała 62 miejscowości, a straty wstępnie szacuje się na miliard koron. Tamtejszy minister obrony zadeklarował, że armia może skierować 10 tys. żołnierzy do pomocy na terenach dotkniętych powodzią.

 

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną