Prosimy o więcej
Komisje śledcze to forum walki politycznej. W tym błocie dobrze czują się zarówno panie, jak i panowie i nie należy im przeszkadzać.

Być może w sejmowej komisji do spraw nacisków wszystkie wady komisji śledczych widać wyraźniej niż w innych, bo powołano ją do wyjaśnienia niemożliwego. Niby dlaczego prokuratorzy mieliby się oskarżać, że na nich naciskano? W ich interesie jest pokazywanie, że, przeciwnie, są jak najbardziej niezależni. W tej sytuacji może nawet dziwić agresja posłów PiS, którzy uniemożliwiają prace komisji. Czego się tak naprawdę boją? Przecież system polegał na obsadzaniu stanowisk swoimi ludźmi, którym nawet poleceń nie trzeba było wydawać. Jeżeli żaden rząd nie potrafi porządnie zreformować prokuratury, to tym bardziej niczego nie zdziała komisja śledcza, mająca podobno pokazać mechanizmy. Te mechanizmy są dobrze znane, tylko nikt nie chce się z nimi zmierzyć.

Ataki na tę komisję sprawiają, że na jej tle inne jawią się jako okazy porządnej pracy i politycznego spokoju. Tymczasem wszystkie działające dotychczas komisje śledcze, łącznie z tak wychwalaną Rywinowską, były wyłącznie forum walki politycznej i właściwie pokazywały jedynie, na jakim poziomie ta walka się toczy. W tym błocie dobrze czują się zarówno panie, jak i panowie i nie należy im przeszkadzać. Przeciwnie, wypada poprosić o więcej.

Dlaczego prawda o poziomie, na jakim toczy się debata publiczna w Polsce, ma być skrywana? Dlaczego mamy nie zobaczyć w boju kandydata na prezydenta Warszawy posła Mularczyka, czy schowanej dotychczas na zapleczu posłanki Wróbel tak znakomicie, wręcz wzorcowo reprezentującej szkołę publicznej debaty według PiS? Dlaczego mamy nie zobaczyć niekompetencji nadrabianej niemądrą zapalczywością nowej gwiazdy PO posła Karpiniuka? To jest też prawda o polskiej polityce. Może nawet jest to jej najprawdziwszy obraz.

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną