Rozmowa z Borysem Somerschafem, muzykiem

Niczego wbrew sobie
"Kiedyś chciałem być bardzo sławny, ale teraz już chyba nie. Mam w rodzinie osoby publiczne i wiem, że za sławę można zapłacić dużą cenę" - mówi muzyk.
Borys Somerschaf
Tadeusz Późniak/Polityka

Borys Somerschaf

Chciałby pan być bardzo sławny?

Trzydzieści parę tysięcy osób obejrzało moje koncerty na żywo i w Internecie, słuchało moich płyt, wielu ludzi mnie zna, więc może już trochę jestem. Kiedyś chciałem być bardzo sławny, ale teraz już chyba nie. Mam w rodzinie osoby publiczne i wiem, że za sławę można zapłacić dużą cenę. Traci się wówczas na przykład życie prywatne.

Jak to się stało, że został pan na stałe w Polsce?

Mama jest z pochodzenia Polką z Potockich, ojciec – Rosjaninem.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną