Freud Lucian

Leżą, czekają, śpią
Jego słynny dziadek Zygmunt prześwietlał ludzkie dusze, Lucian Freud czyni to samo za pomocą pędzla.
Lucian Freud - 'Malarz zaskoczony przez nagą wielbicielkę', 2004-2005 r.
materiały prasowe

Lucian Freud - "Malarz zaskoczony przez nagą wielbicielkę", 2004-2005 r.

Dzieciństwo Luciana przebiegało spokojnie, szczęśliwie i zasobnie w Berlinie. Według różnych przekazów już wówczas nieustannie rysował, w czym wspierał go, mający też artystyczne ciągoty, ojciec architekt. W 1933 r. Freudowie wyemigrowali do Anglii, a Lucian tylko na krótki czas zdradził sztukę dla nowej fascynacji – jazdy konnej.

Szkoły zmieniał kilka razy, ale z pędzlem i ołówkiem się nie rozstawał.

Dziś wielu uważa Luciana Freuda za najwybitniejszego żyjącego malarza. Czy na ów tytuł zasługuje, przekonać się można na dużej wystawie w paryskim Centre Pompidou. Jego najwcześniejszą pracą pokazaną w Paryżu jest zdradzający młodzieńcze fascynacje surrealizmem „Pokój malarza” z 1944 r. Miał wówczas 22 lata. To też chyba ostatni w dorobku artysty obraz, na którym pojawiają się jakieś żywsze kolory, coś się dzieje (wielka czerwono-żółta zebra zagląda przez okno), a przede wszystkim nie ma ludzi.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną