Pięknie wyreżyserowane życie

Robocze diamenty Zsa Zsy Gabor
Była gwiazdą trzeciorzędnych filmów lat 50. i 60., ale w pamięci pozostanie jako ta, która przetarła szlaki dla współczesnych celebrytów.
Całe życie poświęciła na autokreację i była w tym uczciwa.
Zuma Press/Forum

Całe życie poświęciła na autokreację i była w tym uczciwa.

Upubliczniając właściwie każdy aspekt swojego życia prywatnego, przetarła szlaki dla wielu współczesnych gwiazdek.
Rue des Archives/Forum

Upubliczniając właściwie każdy aspekt swojego życia prywatnego, przetarła szlaki dla wielu współczesnych gwiazdek.

Zsa Zsa poślubiła kilku kolejnych milionerów, w tym twórcę lalki Barbie.
WENN/BEW

Zsa Zsa poślubiła kilku kolejnych milionerów, w tym twórcę lalki Barbie.

Prawdopodobnie 6 lutego ukończyła 94 lata (urodziła się w 1917 r. w Budapeszcie, ale daty są tu najmniej pewne, o czym dalej). Ten jubileusz zastał ją na łożu śmieci. W styczniu 2011 r. amputowano jej lewą nogę w związku z zagrożeniem gangreną; w lutym wdała się pooperacyjna infekcja. Ale już w sierpniu 2010 r. informacja, że Zsa Zsa (czyt. Ża-ża) Gabor przyjęła ostatnie namaszczenie, pojawiła się nie tylko w serwisach plotkarskich, ale i w poważnych gazetach. Bo choć aktorką była żadną, a i urodą daleko jej było do pierwszych amantek epoki, to ona pozostanie w pamięci jako jedna z pierwszych celebrytek (znana z bycia znaną), i zarazem najskuteczniejszych.

Upubliczniając właściwie każdy aspekt swojego życia prywatnego, przetarła szlaki dla wielu współczesnych gwiazdek – na czele ze swoją pasierboprawnuczką Paris Hilton – stosując cały repertuar środków, które pozwoliły jej pozostać w obiegu przez ponad pół wieku. Romanse, procesy, areszt, bankructwo, arystokratyczne tytuły, książki, spory rodzinne, a nade wszystko liczne śluby i rozwody – Gabor próbowała wszystkiego. Gdyby tylko urodziła się kilka lat później, z pewnością miałaby swój własny reality show, np. „Zsa Zsa pokazuje wszystko”.

Gdybym uwierzyła w to, co czytam na swój temat, sama bym się znienawidziła!

Sama twierdzi, że mężów miała ośmiu, choć ślub brała dziewięć razy (ósme małżeństwo zostało anulowane jako bigamiczne), a jej ostatni i – od 24 lat – aktualny małżonek, twierdzi, że jest mężem nr 10. W biografii Zsa Zsy i jej rodziny prawie nic jednak nie jest pewne. Zarówno ich matka, jak Zsa Zsa oraz jej dwie siostry Magda i Eva nieustannie modyfikowały swoje życiorysy, zmieniały podstawowe fakty, w zależności od potrzeby odejmując sobie kolejne lata i wydając kolejne autobiografie, w których przeczyły samym sobie.

Na pewno wiemy, że Zsa Zsa urodziła się w Budapeszcie jako druga córka Jancsi Tilleman, zwanej Jolie (córki żydowskich jubilerów), oraz żołnierza cesarsko-królewskiej armii Vilmosa Gabora. Nadano jej imię Sarolta (zdrobniale Sari, czyt. Szari, stąd pseudonim), według jednej wersji oznaczające księżniczkę, a według innej białą łasicę, tak czy inaczej – nomen omen.

W 1936 r. miała wygrać konkurs na Miss Węgier, choć według innej wersji została zdyskwalifikowana, gdyż skłamała na temat swojego wieku. Według jeszcze innej – to wcale nie Zsa Zsa wygrała ten konkurs, ale mama Jolie. Mając 15 lat Zsa Zsa miała sama oświadczyć się tureckiemu dyplomacie Burhanowi Belge, którego poślubiła w 1937 r. Wedle obu autobiografii Gabor małżeństwo to pozostało jednak nieskonsumowane, a jej wianek miał skraść nie kto inny, ale sam Ojciec Nowoczesnej Turcji Mustafa Kemal Atatürk. Mniej więcej w tym samym czasie najmłodsza z sióstr, Eva (ur. ok. 1918 r.), robiła karierę łyżwiarską, a najstarsza z nich, Magda (ur. podobno w 1915 r.), podówczas żona Jana Bychowskiego, podobno polskiego hrabiego, podobno romansowała z portugalskim ambasadorem w Budapeszcie, podobno przyczyniając się do uratowania kilkudziesięciu żydowskich rodzin. Podobno.

To proste, kochanie!

Z początkiem lat 40. żeńska część rodziny Gabor (o tacie historia dyskretnie milczy) wyemigrowała z ogarniętej wojną Europy do Stanów Zjednoczonych w zamiarem zrobienia wielkiej kariery. Mama Jolie (wówczas już rozwiedziona) otworzyła sklep z biżuterią przy Madison Avenue, a po jakimś czasie wyszła za mąż za hrabiego Szigethyego. Eva poślubiła lekarza Grety Garbo i zaczęła grać trzecioplanowe role w marnych filmach, a Zsa Zsa znalazła swojego milionera – starszego od niej o 30 lat Conrada Hiltona, właściciela hotelowego imperium, pradziadka Paris Hilton. Małżeństwo nie trwało jednak długo – Hilton nie mógł znieść rozrzutności żony, a także jej romansu z jego ledwie 20-letnim synem Nickym, podówczas narzeczonym Elizabeth Taylor.

W 1946 r. Zsa Zsa miała już za sobą swój drugi rozwód, a pięć miesięcy później urodziła swoje jedyne dziecko, córkę Franceskę. Hilton przyznał byłej żonie dożywotnią zniżkę na noclegi we wszystkich hotelach jego sieci, choć ona sama twierdziła, że zostawił jej głównie pięć tysięcy egzemplarzy hotelowych Biblii, a dziecko było owocem małżeńskiego gwałtu.

Mężem numer trzy został niebawem aktor George Sanders, który w 1950 r. otrzymał Oscara za „Wszystko o Ewie”. W tym czasie Eva rozwodziła się już z drugim mężem, a Magda z trzecim. Zresztą 20 lat później Magda sama poślubiła Sandersa, ale małżeństwo przetrwało jedynie sześć tygodni – życie z drugą już siostrą Gabor, w połączeniu z alkoholizmem, doprowadziły Sandersa do samobójstwa.

Ślub ze znanym aktorem rozbudził nadzieje Zsa Zsy na karierę filmową i w 1952 r. zaczęła grywać tu i ówdzie. Choć jednak występowała zarówno u Johna Hustona („Moulin Rouge” z 1952 r.), jak i u Orsona Wellesa („Dotyk zła” z 1958 r.), to jej kariera filmowa nigdy nie nabrała rumieńców. Wielcy reżyserzy uważali ją za ładne, ale durne beztalencie (w dodatku mówiące z silnym niemieckim akcentem, którego nie pozbyła się do końca życia) – i zgodnie obsadzali w rolach epizodycznych jako atrakcyjną, ale niezbyt mądrą blondynkę. Późniejsze role (czy raczej rólki) Zsa Zsy nie odbiegały od tego emploi: od mającej obsesję na punkcie złota Minerwy, przeciwniczki Batmana, po ponętną Wenusjankę Talleę, która żyjąc na planecie zamieszkanej wyłącznie przez kobiety ma dość celibatu i traci głowę dla trzech ziemskich astronautów. „Królowa kosmosu” z 1958 r., dziś jeden ze sztandarowych przykładów campowego science fiction tamtych lat, pozostaje największym osiągnięciem filmowym Zsa Zsy.

Jej późniejsza kariera składała się głównie z występów w kolejnych reklamach. Zachwalała samochody (Volkswagena Garbusa reklamowała razem z żywotną mamusią, która, przeżywszy Magdę, niewiele później zmarła w wieku stu lat, dwa miesiące przed śmiercią Evy), a także własną linię kosmetyków (oferując milion dolarów nagrody temu, kto dowiedzie, że miała operację plastyczną) oraz kolekcję królewskiej biżuterii z cyrkoniami – wszystko zgodnie ze starannie pielęgnowanym image’em kobiety luksusowej. Mając już grubo po siedemdziesiątce (jeśli nie więcej) wypuściła też serię kaset z własnymi kursami fitness. Siedząc w środku lata nad basenem, odziana w białe futro i obwieszona brylantami, przekonywała, że bycie piękną w każdym wieku „jest niezwykle proste, kochanie!”, a następnie angażowała się w przypominające sesję rehabilitacyjną ugniatanie przez jej „muskularnych przyjaciół Michaela i François”.

Napisała też kilka książek – w przeciwieństwie do większości gwiazdeczek piszących o rzeczach, o których nie mają pojęcia (np. o gotowaniu), Zsa Zsa zajęła się tematami, na których znała się dobrze: autokreacją i mężczyznami. Powstały zatem dwie autobiografie („Moja historia” i „Jedno życie nie wystarczy”) oraz poradniki („Przewodnik Zsa Zsy po mężczyznach” i „Jak zdobyć mężczyznę, jak go przy sobie utrzymać, jak się go pozbyć”). W filmach pojawiała się sporadycznie, np. ginąc z rąk Freddiego Kruegera w trzeciej części „Koszmaru z ulicy Wiązów” .

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną