"Piąta kobieta" Mankella w kryminalnej kolekcji POLITYKI

Kat czy ofiara?
W powieściach Henninga Mankella, którego nie może zabraknąć w naszej wakacyjnej serii „Lato z kryminałem”, równie ważne jak kryminalna intryga jest tło społeczno-polityczne. Choć może słowo „tło” w tym przypadku nie jest najcelniejsze.
Polityka

W odniesieniu do prozy szwedzkiego pisarza należałoby raczej mówić o przenikających się warstwach: zbrodnie, z którymi styka się bohater, wskazują na niepokojące zmiany zachodzące w szwedzkim społeczeństwie, te zaś pozwalają czytelnikowi lepiej zrozumieć naturę przestępstw i motywacje zbrodniarzy. Inaczej rzecz ujmując: Mankell jest wnikliwym diagnostą stanu rozwiniętych społeczeństw europejskich. Dodam – bardzo krytycznym, skoro, dla przykładu, w usta jednego z bohaterów „Piątej kobiety” wkłada takie oto słowa: „szwedzki dobrobyt to starannie zamaskowane trzęsawisko, w którym proces gnicia jest nieunikniony”.

W tym kryminale pasja społeczno-polityczna autora przejawia się bardzo wyraźnie. Fabuła rozwijana jest wokół wątku serii brutalnych zabójstw mężczyzn, dokonywanych przez kobietę (wcale nie zdradzam zbyt wiele, bo o ile Wallander długo błądzi w ciemnościach, o tyle czytelnik dosyć szybko dowiaduje się, kto i dlaczego morduje). Zabójczyni mści się na mężczyznach mających na sumieniu dręczenie kobiet.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną