Kultura

Nowe Horyzonty kina

11 Międzynarodowy Festiwal Filmowy Nowe Horyzonty, święto ambitnego kina

Kadr z filmu „Skóra, w której żyję” Almodovara. Bohaterem jest szalony naukowiec (Antonio Banderas). Na pierwszym planie Elena Anaya Kadr z filmu „Skóra, w której żyję” Almodovara. Bohaterem jest szalony naukowiec (Antonio Banderas). Na pierwszym planie Elena Anaya Nowe Horyzonty / materiały prasowe
Kilkaset premier, wielu słynnych gości – m.in. Terry Gilliam, Wim Wenders i Nick Cave. Od 21 lipca we Wrocławiu trwać będzie 11 Międzynarodowy Festiwal Filmowy Nowe Horyzonty. Polecamy 10 tytułów, których nie wolno przegapić.
Polityka

„Attenberg” Greczynki Athiny Rachel Tsangari. Niepokojący dramat psychologiczny o lęku przed rzeczywistością dziewczyny żyjącej na prowincji w niemal całkowitym odosobnieniu. Mimo kryzysu Grecy na fali.

„Curling” Kanadyjczyka Denisa Cote. Przewrotny thriller o serii tajemniczych morderstw w małym zasypanym śniegiem miasteczku. Intrygujący film z gatunku tych, w których niczego do końca nie można być pewnym.

„Człowiek z Havru” Fina Aki Kaurismakiego. Wzruszająca opowieść o nielegalnym czarnoskórym imigrancie ukrywającym się we francuskim porcie. Jeden z najbardziej pogodnych tytułów festiwalu.

„Koń Turyński” Węgra Beli Tarra. Pozbawiony niemal dialogów czarno-biały dramat przesycony melancholią. Panorama powolnego umierania trójki bohaterów: zniedołężniałego właściciela wiejskiej posiadłości, jego brzydkiej córki i konia. Egzystencjalno-religijne dzieło dedykowane Fryderykowi Nietzschemu.

„Pewnego razu w Anatolii” Turka Nuri Bilge Ceylana. Zaskakujący antykryminał przypominający reportaż z nudnej, przewlekłej wizji lokalnej.

„Poza szatanem” Francuza Bruno Dumonta. Symboliczny, niełatwy w odbiorze dramat mierzący się z problemem wiary, cudów i zła. Bluźniercza wariacja na temat kuszenia w ogrodzie Eden.

„Rozstanie” Irańczyka Asghara Farhadiego. Portret zamożnej wielopokoleniowej rodziny z Teheranu. Sumienie przeciwko odwadze mówienia prawdy w sytuacji kryzysowej.

„Rów” Chińczyka Binga Wanga. Wstrząsający obraz eksterminacji chińskiej inteligencji, ofiar rewolucji stu kwiatów, podczas której między 1957 a 1962 r. zginęło kilkadziesiąt milionów ludzi.

„Skóra, w której żyję” Hiszpana Pedro Almodovara. Tym razem w konwencji science fiction. Bohaterem jest szalony naukowiec o ambicjach doktora Frankensteina (Antonio Banderas).

„Wieczność” Tajlandczyka Sivaroj Kongsakula. Wariacja na temat podróży do granic czasu, pamięci i reinkarnacji.

Szczegóły: www.enh.pl

Polityka 30.2011 (2817) z dnia 19.07.2011; Afisz. Premiery; s. 66
Oryginalny tytuł tekstu: "Nowe Horyzonty kina"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Świat

Meghan i Harry zadali cios tysiącletniej monarchii

Szacowny dom Windsorów sypie się w posadach. Ostatnie miesiące przypominają kryminał Agaty Christie „I nie było już nikogo”, bo „znikają” kolejni członkowie królewskiej rodziny.

Marek Rybarczyk
09.01.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną