Najpiękniejsze szkoły wyższe w Polsce

Z głową
Za wzorce wybitnej architektury służą na świecie najczęściej obiekty kultury: muzea, biblioteki, teatry. W Polsce tę rolę coraz śmielej przejmują budynki stawiane przez wyższe uczelnie.
Budynek Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Łódzkiego
Wiesław Stępień

Budynek Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Łódzkiego

Gmach Wydziału Informatyki UMCS w Lublinie
Bartosz Makowski

Gmach Wydziału Informatyki UMCS w Lublinie

Centrum Informacji Naukowej i Biblioteka Akademicka w Katowicach
Tomasz Zakrzewski

Centrum Informacji Naukowej i Biblioteka Akademicka w Katowicach

Wszyscy, którzy studiowali jeszcze w czasach niesłusznej epoki, a nawet w pierwszej dekadzie epoki słusznej, świetnie pamiętają to całe lokalizacyjno-logistyczne szaleństwo. Zajęcia porozrzucane metodą konika szachowego po różnych punktach miasta, odbywające się w małych salkach dziwnych zaniedbanych budynków. Podczas gdy wokół rosły już szklano-aluminiowe wieżowce bogatych firm, to wykładów profesora często trzeba było słuchać w warunkach zgoła spartańskich. Prywatne uczelnie, zazwyczaj otwierane w naprędce adaptowanych siedzibach padających przedsiębiorstw, też nie mogły uchodzić za wizualne symbole jakości.

Za moment przełomowy wypada chyba uznać oddanie w 2000 r. do użytku siedziby Biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego. Intrygująca architektura zewnętrzna i wewnętrzna oraz ogrody na dachu sprawiły, że BUW bardzo szybko stał się jedną z ikon współczesnej polskiej architektury. I nic nie wskazuje, by ów tytuł miał szybko utracić. A przy okazji stał się symbolicznym otwarciem nowej akademickiej epoki, nie tylko coraz lepszych warunków do nauki i pracy naukowej na uczelniach, ale też coraz ciekawszej architektury.

Na kolejne wyróżniające się realizacje trzeba było poczekać kilka lat. W 2003 r. zainteresowanie wzbudziła siedziba Wydziału Prawa, Administracji i Ekonomii Uniwersytetu Wrocławskiego, z efektowną szklaną fasadą i wzorcowym wpisaniem się w otaczającą zabytkową przestrzeń. W 2005 r. oddane zostało do użytku Centrum Nauki i Edukacji Muzycznej Symfonia Akademii Muzycznej w Katowicach – doskonale zharmonizowane z sąsiadującą z nią, neogotycką, dotychczasową siedzibą uczelni. Zaś rok później – uhonorowana kilkoma nagrodami – Aula Nova Akademii Muzycznej w Poznaniu.

Nowe przestrzenie, nowe fundusze

Prawdziwy wysyp zwracających uwagę budynków rozpoczął się pod koniec minionej dekady. Gwałtownie wzrosła wtedy liczba studentów płacących za naukę. Pojawiła się potrzeba nowych przestrzeni, ale też i możliwości finansowe. Uczelnie przestały być ubogim krewnym, zwłaszcza gdy okazało się, że na inwestycje w szkolnictwie wyższym Unia Europejska nie skąpi funduszy. Tylko z jednego Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko i tylko w latach 2010–11 Unia dołożyła na nowe uczelniane budynki blisko 1,5 mld zł.

Z przeglądu listy inwestycji wynika, że w najbliższych latach najprzyjemniej będzie się uczyć i pracować parającym się naukami ścisłymi. Np. nowe siedziby akademickich centrów zajmujących się nanotechnologiami powstają obecnie w Szczecinie, Łodzi, Gdańsku, Warszawie, Rzeszowie i Poznaniu.

Oprócz inwestycji kameralnych czy średnich, budowanych za 30–60 mln zł, pojawiło się lub wkrótce pojawi także kilka prawdziwych kolosów, jak Campus Ochota Politechniki Warszawskiej (koszt 290 mln zł, zakończenie budowy w 2014 r.), Centrum Badań Przedklinicznych Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego (360 mln zł, 2013 r.) czy Wydział Chemii i Biologii Uniwersytetu Gdańskiego (220 mln zł, 2013 r.). W sumie między 2005 a 2014 r. w polskich miastach przybędzie grubo ponad setka zupełnie nowych akademickich budynków i całych kompleksów. Aż się prosi o pytanie o ich jakość architektoniczną. Co dobrego (a może złego?) wniosą do rodzimej przestrzeni publicznej?

Wśród nowych projektów są może dwa, które mogą budzić wyraźny opór estetyczny. Ale gdzie oczekiwać dobrego smaku, jeśli nie tam, gdzie gromadzą się setki profesorów, docentów, doktorów?

Dobry poziom cieszy. Znacznie bardziej intrygujące wydaje się jednak pytanie, czy pojawią się realizacje na miarę siedziby BUW? Słowem, czy środowisko akademickie może stać się dostarczycielem kolejnych ikon architektury, na miarę miasta, regionu czy Polski (o Europie raczej marzyć nie ma co). Na razie możemy pobawić się w proroka.

 

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną